niedziela, 25 listopada 2012

Konkurs u Chomika!

Z racji tego, że kilka dni temu Kronice Chomika stuknęło już 10 000 wyświetleń zapraszam wszystkich, którzy się do tego przyczynili do wzięcia udziału w małym konkursie :)

Cieszycie się? Bo Chomik bardzo. Tak bardzo, że aż wypadł ze swojego kołowrotka podczas porannego biegu^^ Spokojnie, nic mu się nie stało, został tylko lekko oszołomiony. 
Ale do rzeczy, czyli nagrody i zasad uczestnictwa w zabawie. Oto i one:




Chomikową recenzję "Mariki" Krzysztofa Kotowskiego znajdziecie tutaj

Zasady konkursowe:

1. Konkurs trwa od 25.11.2012r. do 09.12.2012r.

2. Co należy zrobić, żeby wygrać?
- wpisać standardowe "zgłaszam się" w komentarzu
- podać swój adres e-mail
- przekonać mnie do tego, bym książkę oddała właśnie w Wasze, a nie inne ręce - jak to zrobicie zależy już tylko od Was i Waszej kreatywności.
- umieścić na swoim blogu (jeśli takowy prowadzisz) mój konkursowy podlinkowany baner





3. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu trzech dni od zakończenia konkursu.

4. Zwycięzcę wybieram ja (Chomik), autorka bloga Kronika Chomika, organizatorka konkursu i sponsor nagrody. Uczynię to na podstawie swojej własnej opinii, a moja decyzja jest ostateczna i niepodważalna. Wygrywa ten, kto najskuteczniej przekona mnie, bym podarowała mu książkę.

5. Udział w konkursie może wziąć każdy, nie tylko osoba posiadająca bloga.

6. Książkę wysyłam tylko na teren Polski.

Powodzenia! :)

środa, 21 listopada 2012

"Dom z papieru" Carlos Maria Dominguez

Tytuł: "Dom z papieru"
Autor: Carlos Maria Dominguez
Liczba stron: 112
Wydawnictwo: Świat Książki
Okładka: twarda
Wymiary: 11,5x20,0


"Gdy Bluma Lennon, pochłonięta lekturą wierszy Emily Dickinson, ginie pod kołami samochodu, jej kolega, profesor literatury z Uniwersytetu w Cambridge, dochodzi do wniosku, że książki są niebezpieczne. Kilka dni później odbiera zaadresowaną do Blumy tajemniczą kopertę z Urugwaju, w której jest tylko powalany cementem egzemplarz Smugi cienia Conrada. Zafascynowany tą niezwykłą przesyłką wykładowca postanawia odnaleźć nadawcę i udaje się w podróż na drugą półkulę. Wkrótce staje oko w oko z donkiszotowskim szaleństwem, które w tym przypadku przybrało formę niepohamowanej miłości do książek i księgozbiorów." [Świat Książki]

Ta krótka opowiastka znacznie umiliła mi moje wczorajsze tramwajowe wojaże. Wybrana na chybił trafił, bo wyciągnięta zupełnie przypadkiem z półki na 5 minut przed wyjściem z domu, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Stała się również kopalnią informacji na temat "książki w książce". Przewodnim tytułem, który już zdążyłam umieścić w zakładce "chcę przeczytać" jest natomiast "Smuga cienia" autorstwa J. Conrada.

Czy książki mogą być niebezpieczne? Co więcej, czy książki mogą zabić? Autor przekonuje nas, że jak najbardziej, bo jeśli nie do śmierci, to doprowadziły naszych bohaterów przynajmniej do obłędu. Myślę, że należy podejść do tego stwierdzenia z dystansem i odczytywać je przede wszystkim w kontekście tego, jaki wpływ dana literatura ma na swoich czytelników, a nie oszukujmy się - może on być całkiem spory. Dodajmy do tego jeszcze element pewnej nieobliczalności, gdyż dana lektura może wywrzeć zupełnie różne wrażenia u jej czytelników. Tak samo, jak każdy z nas ma prawo zupełnie inaczej traktować te papierowy karty. Jeden po niej kreśli, notując wszelkie skojarzenia i myśli, inny zaś na ten sam egzemplarz chucha i dmucha, obchodząc się z nim jak z jajkiem.

Jednakże wróćmy do samej fascynacji, a poniekąd i obsesji na punkcie literatury - czyż nie wydaje Wam się chociaż po części znajoma i bliska? Nie mówię tu o skrajnym fanatyzmie, bądź też bezmyślnym opętaniu przez niejednokrotnie kontrowersyjne, acz niebywale krasomówcze idee. Nie, mam tutaj na myśli po prostu pochwałę słowa pisanego przeobrażoną w niebotyczne stosy, które każdemu z nas (książkowych blogerów) zdarza się prezentować na swoich stronach. W ten oto sposób tworzymy swoje własne "domy z papieru", a ta książka zawiera na ten temat mnóstwo trafnych spostrzeżeń. Byłam w szoku jak wiele racji w moim przypadku miał autor przytaczając takie zdania, jak:

"Nikt nie chce stracić książki. Wolimy zgubić pierścionek, zegarek, czy parasol, niż książkę, której już nie będziemy czytali, ale która zachowuje, w samym brzmieniu tytułu, jakąś dawną i być może utraconą emocję."

albo

"Jako czytelnicy szpiegujemy biblioteki przyjaciół, choćby tylko dla rozrywki. Czasami po to, żeby odkryć książkę, którą chcielibyśmy przeczytać, a której nie mamy, czasami po to, by dowiedzieć się, co pożarło zwierzę, z którym się zadajemy."

Dodatkowo zasypano Chomika mnóstwem tytułów i nazwisk, tak że szpiegowanie ich i tropienie zajmie mi na pewno kilka ładnych dni oraz powiększy niekończącą się listę pt. "chcę przeczytać". Jak nietrudno się domyślić powyższą książeczkę ze szczerego serca Wam polecam :)


książkę przeczytałam w ramach wyzwania:


poniedziałek, 19 listopada 2012

Filmowy poniedziałek z Chomikiem -> Projekt Kino (2)

Tytuł: "Między słowami"
Gatunek: komedia, melodramat
Produkcja: Japonia, USA
Reżyseria: Sofia Copolla
Scenariusz: Sofia Copolla


"Podstarzały aktor i młoda dziewczyna nawiązują nić porozumienia podczas pobytu w Tokio, gdzie oboje czują się osamotnieni." [Filmweb


Nie wiem co się stało, ale zauważyłam, że Filmweb ostatnio szczędzi na opisach. Ot, dwa zdania i tyle w temacie. Skubany chce mnie wrobić w odwalanie tej czarnej roboty. Trzeba przyznać, że nieźle mu to jak na razie wychodzi.

Film widziałam ładne kilka lat temu, będzie ze 3, może nawet 4. Niestety nie starczyło mi czasu na przypomnienie go sobie, bo sam czas to u mnie towar niezwykle rzadki i deficytowy. To tak tytułem wstępu, gdyby mi ktoś zarzucał bajdurzenie nie na temat. Teraz za to musicie dać mi chwilę na odkurzenie właściwej półki ze wspomnieniami. Idźcie sobie zrobić herbatę albo jakąś kanapkę, whatever. No już, sio! Nie widzę Was tu!

1
5

m
i
n
u
t

p
ó
ź
n
i
e
j

Do Tokio przybywa on - wypalony aktor mający kontrakt na reklamę whisky i do Tokio przybywa ona - filozofka, będąca żoną wziętego fotografa. Charlotte całe dnie spędza samotnie czekając na powrót zapracowanego męża, a Bob po opuszczeniu planu filmowego, gdzie wszyscy przesadnie mu nadskakują, przesiaduje w hotelowym barze nad (o ironio!) szklanką whisky. Znudzonych i samotnych los zetknie ze sobą pewnego dnia.

Dwoje bohaterów, jedno miasto i wszystko to, co ma miejsce między ich słowami. Ten film to świetnie nakręcona powieść. Właśnie takie nasuwa mi się porównanie. Każdy czytelnik wie, jak łatwo można spłycić choćby i najbarwniejszą historię, podczas przenoszenia jej na ekran. Uprościć pewne rzeczy, pominąć wiele wydarzeń, ale i wprost zamordować bohaterów odzierając ich z całego emocjonalnego zaplecza, które to niejednokrotnie mamy okazję bardzo wnikliwie studiować na kartach powieści. Wszystko, co ma miejsce właśnie między słowami, te niewypowiedziane myśli, które nadają bohaterom określony kształt, to wszystko mamy tu na ekranie. Co więcej, Copolla wyciąga do widza rękę mówiąc - stań się współautorem tej historii. W końcu to od Twojej interpretacji zależy odbiór bohaterów. Tak naprawdę to Ty sam tworzysz sobie obraz ich myśli i przekładasz je później na konkretne zachowania. Piszesz swoją własną powieść, która to później została przeniesiona na ekran.

Powolna, niespieszna akcja w mieście pulsującym od miliona istnień i świateł tworzy ciekawy kontrast. Aktorzy spisują się świetnie, kamera pokazuje bazowe fragmenty tej misternej układanki, a widz kontempluje i jednocześnie tworzy. Czego chcieć więcej?

Moją historię oceniam na 8/10.



Film obejrzałam w ramach wyzwania:


sobota, 17 listopada 2012

"Miecz przeznaczenia" Andrzej Sapkowski

Tytuł: "Miecz przeznaczenia"
Autor: Andrzej Sapkowski
Liczba stron: 362
Wydawnictwo: superNOWA
Okładka: miękka
Wymiary: 12,0x19,5
Tom II

"Miecz przeznaczenia to drugi tom opowiadań o przygodach wiedźmina Geralta. Zetknie się on z nowymi wrogami, ale i zyska nowych znajomych i przyjaciół. Czy uda mu się zażegnać nieporozumienia z Yennefer? Kim jest ta mała dziewczynka, która zabłądziła do lasu Brokillon? I czy rzeczywiście jest jego przeznaczeniem? Książka została wydrukowana na papierze ekologicznym." [SuperNOWA]

Drugi tom opowiadań za mną. Tym razem spotykałam się z Geraltem rzadziej, ale dłużej, czyt. opowiadań było mniej, za to dłuższe. Widać, że Sapkowski zmierza już w kierunku powieści, a przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie. Spotkałam się z opiniami, że opowiadania podobały Wam się o wiele bardziej, niż sama saga. Czekam, aż lektura kolejnego tomu zdefiniuje mój pogląd na ten temat. Tymczasem wiecie co Wam powiem? Uświadomiłam właśnie sobie, iż zaczytuję się ostatnio w... opowiadaniach. Tak, dokładnie - opowiadaniach. Ja, Chomik - wielki sceptyk tej krótkiej formy literackiej, z którą chyba nigdy nie było mi po drodze, a z którą o ironio muszę się w najbliższym czasie oswoić. To taka mała dygresja, którą być może rozwinę w innym poście :P 

Traktując dalej o Sapkowskim i jego opowiadaniach, sceptyczny Chomik składa ukłon w stronę autora, a na swoją obronę może rzec, iż "Miecz przeznaczenia" do typowych opowiadań jego zdaniem nie należy. O co mi biega? Tak, w kołowrotku. Już tłumaczę. Otóż jak widać opowiadania opowiadaniom nierówne, gdyż można podzielić je na... Uwaga - Chomik klasyfikuje: opowiadania napisane przez Sapkowskiego i całą resztę. To oczywiście tylko taki żart, nie mniej jednak chyba przyznacie mi rację, że zupełnie inaczej czyta się takie krótkie opowiastki, gdy łączą je ze sobą i bohaterowie, i akcja oraz świat będący tłem wydarzeń. Można je zatem uznać za rozdziały jednej książki, a nie odrębne formy literackie. I tutaj jest pies pogrzebany, czyt. sekret mojej nagłej opowiadaniowej sympatii.

Rozgadałam się jednak niepotrzebnie, a wypadałoby wspomnieć słów kilka o samej książce. Już sam tytuł sugeruje o czym w tym tomie będzie mowa. O czym? Ano, o przeznaczeniu :) Można w nie wierzyć lub nie, jednak świat nakreślony przez Sapkowskiego,czego można doświadczyć podczas lektury, w pewien sposób rządzi się jego prawami, a już na pewno ma ono wpływ na losy Geralta. Pozwalając sobie na kolejną dygresję muszę się Wam pożalić. Im bliżej poznaję naszego wiedźmina, tym wyraźniej mam przed oczyma Żebrowskiego, god damn it! Mój mózg jednak gdzieś głęboko zakodował sobie obraz pochodzący z filmu i nie może się od niego uwolnić. Mieliście/macie podobnie?

Ok, a teraz krótko i na temat. Czy mi się podobało? Podobało. Czy będę czytała dalej? Będę. Dziękuję i dobranoc. Pisałam dla Was ja - Chomik i jego gorączka...

piątek, 16 listopada 2012

Top 10 - książki, które chcielibyście otrzymać w prezencie.

Top 10 to akcja, przy okazji której na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - wypatruj nowych tematów.

Dziś przyszła pora na... Książki, które chcielibyśmy otrzymać w prezencie!


Wszyscy się bawią, bawię się i ja, zwłaszcza że temat bardzo przyjemny i ciekawy :D
Chcecie poznać moje must have? Oto i one:



1. "Trafny wybór" J.K. Rowling



2. "Jeżycjada" Małgorzaty Musierowicz



3. "Ojciec chrzestny" Mario Puzo



4. "Hrabia Monte Christo" Aleksander Dumas



5. "Smętarz dla zwierzaków" Stephen King




6. "Tysiąc wspaniałych słońc" i "Chłopiec z latawcem" Khaled Hosseini



7. "Kapelusz cały w czereśniach" Oriana Fallaci




8. "Stulecie chirurgów" i "Triumf chirurgów" Jürgen Thorwald




9. "Bez mojej zgody" i "Dziewiętnaście minut" Jodi Picoult



10. "Magiczne lata" Robert McCammon

czwartek, 15 listopada 2012

"Hotel słodko-gorzkich wspomnień" Jamie Ford

Tytuł: "Hotel słodko-gorzkich wspomnień"
Autor: Jamie Ford
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Świat Książki
Okładka: miękka

Wymiary: 12,5x20,0


"Piękna historia uczucia, którego nie zniszczyły ani wojna, ani czas... Henry, amerykański Chińczyk, wdowiec, dowiaduje się że w starym hotelu w Seattle odnaleziono rzeczy japońskich rodzin, internowanych po ataku Japonii na Pearl Harbour. Henry znajduje tam parasolkę, należącą do Keiko, jego pierwszej miłości. Był rok 1942. Oboje musieli swe spotkania ukrywać przed najbliższymi, gdyż Japonia okupowała Chiny, i przed otoczeniem, bo jako Azjaci, stali się wrogiem całej Ameryki. Rozdzieleni, więcej nie zobaczyli się. Teraz Henry postanawia odszukać Keiko." [Świat Książki]

Słodko-gorzkich wspomnień? Jak dla mnie z przewagą tych drugich. Na początku byłam skrupulatna w lekturze. Dokładnie poznawałam bohaterów, analizowałam ich uczucia i zachowania. Później jednak przestałam, ponieważ ich losy mnie znudziły. Wyłapywałam tylko najważniejsze wydarzenia i wypatrywałam szybkiego końca. Opowiedziana historia, jak i sama książka wydała mi się stworzona trochę na siłę. Uczucia przeżywane przez 12-letnie dzieci były dla mnie po prostu nieadekwatne do ich wieku. Ok, nie przeczę - mając lat 9 podkochiwałam się w moim koledze z klasy i wtedy była to dla mnie wielka i prawdziwa miłość, chociaż on nie odwzajemniał tego uczucia i na dobrą sprawę nawet nie wiem, czy mnie lubił :P Ale opisywanie uczucia, które zrodziło się w umyśle 12-latka i przetrwało kilkadziesiąt lat jest dla mnie lekkim absurdem. Nie wspominając już o tym, że za dużo w tym wszystkim było ckliwości i patosu.

Poza tym sami bohaterowie są zbyt szablonowi, czarni albo biali. Nie podoba mi się to. Tak samo jak sposób prowadzenia narracji, w którym można było wyczuć, że autor jak krowie na rowie wykłada czytelnikowi wszystko. Przykład? Scena w piwnicy, gdy Henry wraz z synem i jego dziewczyną szukają rzeczy należących do rodziny Keiko. Mamy tutaj pewien szablon w dialogu i zero naturalności w tej scenie. Dziewczyna metodycznie zadaje kolejne pytania, na które Henry udziela niezbędnych nam do zrozumienia sytuacji, odpowiedzi. Jak na jakimś przesłuchaniu albo sprawozdaniu. Naprawdę kiepsko się to czytało...

Nie przeczę jednak, iż świadomie sięgnęłam po ten tytuł, pomimo średnich recenzji. Jakoś tak wypatrzyłam go w bibliotece i skusiłam się okładką. No i masz babo placek oraz nie wszystko złoto, co się świeci.

środa, 14 listopada 2012

30 dni z książkami (9)

Dzień 9. Książka wielokrotnie przez Ciebie czytana


Kilka ich było :)


"Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgred - rozpadła się od czytania, ale miała piękne, pieczałowicie pokolorowane przeze mnie obrazki :D



"Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery



seria przygód o Harrym Potterze

Zauważyłam, że wiele książek w odpowiedziach na pytania mi się pokrywa. Wniosek: albo ja jestem nudna i monotematyczna, albo za mało książek jeszcze w swoim życiu przeczytałam, by się zabierać za to wyzwanie, albo mogę się usprawiedliwić samymi pytaniami, które zmuszają do takich, a nie innych odpowiedzi :P Poza tym raczej nie czytam kilka razy tej samej książki, zbyt wiele jest innych, czekających w kolejce :)

wtorek, 13 listopada 2012

Projekt KINO, czyli o co tu biega?

Post na życzenie czytelniczki/czytelników. 


Już tłumaczę o co chodzi. Projekt Kino to pomysł kreatywnych blogerów, którzy postanowili stworzyć coś w formie zabawy kręcącej się wokół... filmów. Nietrudno zgadnąć po tytule.

Jak się o nim dowiedziałam? Otóż dostałam maila z zarysem pomysłu i zapytaniem, czy byłabym zainteresowana wzięciem udziału w takim przedsięwzięciu. Ponieważ cenię sobie kreatywność moją odpowiedź już znacie.

Kto może wziąć udział? Odpowiedź brzmi: każdy. Dodajmy jeszcze: posiadający bloga :) Także kochani - następna edycja, o ile takowa będzie miała miejsce, a na to liczę - należy również do Was :)

Pokrótce o zasadach. Założyciele bloga "Projekt Kino" umyślili sobie, że każdy z potencjalnych uczestników musi wyrazić chęć udziału w projekcie oraz zagłosować na 3 kategorie filmów, które chciałby zobaczyć. Później spośród wszystkich zgłoszonych kategorii każdy wybiera 5 (nie wolno głosować na swoje propozycje). Po podliczeniu głosów zwycięskimi kategoriami zostały:

1. Disney i jego pełnometrażowe animacje
2 .Filmy z najbardziej zaskakującymi zakończeniami
3. Filmy wyreżyserowane przez kobietę
4. Z Oscarami w tle
5. Film z Toskanią w tle


Powiem nieskromnie, iż znalazła się pośród nich i moja propozycja :D Pewnie już wszyscy wiedzą która :)

Dalej typowaliśmy po 3 filmy z danej kategorii (głosowanie było anonimowe). Pozycje z największą ilością głosów w danej kategorii przechodziły do kolejnego etapu. W ten sposób wyklarowała się lista filmów, które oglądamy w tej edycji - odpowiednio do wyżej wymienionych kategorii:

1. Dzwonnik z Notre Damme (1996) Kirk Wise, Gary Trousdale 
2. 
Gra pozorów (1992) Neil Jordan
3. 
Między słowami (2003) Sofia Coppola 
4. Chicago (2002) Rob Marshall 
5. Ukryte pragnienia (1996) Bernardo Bertolucci


Każdy film wymaga obejrzenia, krótkiego "zrecenzowania" (forma dowolna, może to być po prostu kilka wrażeń na temat danego obrazu), ocenienia w skali od 1-10 oraz podrzucenia linka do naszej recenzji w odpowiednim poście na blogu "Projekt Kino".


Obecnie jesteśmy (uczestnicy) na etapie oglądania wybranych przez nas filmów. Ten etap trwa do 10 grudnia, później nastąpi podsumowanie tej edycji.

Jeśli ktoś ma ochotę zapoznać się ze szczegółowych regulaminem projektu odsyłam na bloga


Dodatkowo, podlinkowany baner znaleźć możecie na pasku bocznym mojego bloga w kategorii "wyzwania".

Jak widzicie dość późno ruszyłam z realizacją moich powinności uczestnika, ale ostatnio czas mnie goni, a kondycja coraz gorsza, więc nie jest łatwo. Trzymajcie za mnie kciuki i serdecznie zapraszam do śledzenia moich "recenzji" :)

poniedziałek, 12 listopada 2012

Filmowy poniedziałek z Chomikiem -> Projekt Kino (1)

Tytuł: "Ukryte pragnienia"
Gatunek: dramat
Produkcja: Francja, Wielka Brytania, Włochy
Reżyseria: Bernardo Bertolucci
Scenariusz: Bernardo Bertolucci, Susan Minot

"Lucy przybywa do włoskiego miasteczka w poszukiwaniu ojca oraz chłopaka, w którym lata temu się zakochała." [Filmweb]





Fabuła przedstawia się następująco. Główna bohaterka trafia na wiersz traktujący o romansie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż autorką utworu jest jej matka, a data jego powstania, porównana z datą urodzenia dziewczyny, daje jej wiele do myślenia. W poszukiwaniu ojca Lucy wyrusza aż do Włoch, a jej podróż ma też drugie dno - młodzieńcze zauroczenie sprzed kilku lat, które dziewczyna łudzi się wskrzesić. Dbając o pozory, prawdziwe zamiary mają wdzięczną wymówkę w postaci portretu/rzeźby, którą na prośbę "ojca" Lucy stworzyć ma lokalny artysta Ian. Toskańskie miasteczko wraz z jego mieszkańcami, powita dziewczynę z otwartymi ramionami i pozwoli jej stworzyć swój własny portret, nie tylko odwołując się do wspomnień matki, ale i kreując zupełnie nowe dla dziewczyny doznania.

Wiecie co jest w tym filmie piękne? Poza bajeczną Toskanią, rzecz jasna^^ Piękne jest połączenie dwóch tak różnych sobie światów- świata pełnego pasji, nieokiełznanej namiętności i szeroko eksponowanej seksualności oraz świata czystości i niewinności, który reprezentuje Lucy. I jeszcze te pastele, i ten spokój oraz życie zdawałoby się oderwane od rzeczywistości, ale wcale nie mniej realne od naszego. Ach, Toskania mnie wzywa! :D

Wiem, że opinii może być tyle, ile osób zechce je wydać. Dla mnie jednak ten film emanuje niezwykłym ciepłem i nie mam tu na myśli jedynie wszechobecnego toskańskiego słońca. Powiem więcej, mimo iż nie zabrzmi to zbyt estetycznie - "Ukryte pragnienia" stały się moich "żelazkiem na zmarszczki", ponieważ skutecznie poprawiły mi humor, przywróciły uśmiech na twarzy i wzbudziły tęsknotę za wakacjami, słońcem i beztroską.

Moja ocena: 9/10



Film obejrzałam w ramach wyzwania:




P.S. Prośba do redaktorów "Projektu kino" - nie cytujcie mojego "żelazka" jeśli łaska  :P

sobota, 10 listopada 2012

Liebster blog po raz kolejny :)




Jak się bowiem okazało, Chomik otrzymał więcej, niż jedną nominację. Dziękuję tym razem Barwince oraz Melanii :)

Pytania Barwinki:

1. Co najbardziej cenisz w życiu?
Zdrowie i moich bliskich, bo bez nich reszta nie miałaby żadnego znaczenia.

2. Książki jakiego gatunku sprawiają Ci najwięcej przyjemności?

Patrz: odpowiedź na pytanie 1. w poprzednim poście.

3. Gdzie chciałabyś pracować? W jakim kierunku chciałabyś się rozwijać - osobiście i zawodowo, gdyby na przeszkodzie nie stały zarobki i brak rozwoju.

Chciałabym pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Jednym słowem móc się rozwijać w tym kierunku, by kiedyś wydać własną książkę. Inne plany zbyt często się zmieniają, by był sens się do nich w tej chwili odnosić.

4. Którego pisarza cenisz najbardziej i za co?

Trudno wymienić jedną osobę. Lucy Maud Montgomery, Astrid Lindgred i Dorotę Terakowską za przepiękne historie, na których się wychowałam. Oraz J.K. Rowling i J.R.R. Tolkiena za niezwykłe światy, które swego czasu mnie pochłonęły i nie chciały oddać rzeczywistości.

5. Nie możesz żyć bez?

Mojego Pingwina, książek, herbaty i ciepłych skarpetek :P

6. Pomogłabyś swojemu największemu wrogowi w ciężkiej sytuacji?

Chomiki mają dobre i miękkie serduszka, więc myślę, że pewnie tak, chociaż na pewno nie przyszłoby mi to z łatwością.

7. Trzy ulubione zapachy (niekoniecznie perfum):

Zapach nowej książki, powietrza po burzy i świeżo wypranych ubrań. O tak, uwielbiam robić pranie :D

8. Jakie wspomnienie z dzieciństwa najbardziej cenisz i za co?

Wyjazdy organizowane przez mojego wujka,w których brałam udział razem z bratem i kuzynostwem, za świetną zabawę, a jednocześnie i naukę.

9. Jesteś rannym ptaszkiem, czy nocnym markiem?

Nocnym markiem, chociaż nie do przesady. Wolę jednak posiedzieć dłużej w nocy, niż zrywać się nad ranem, by coś zrobić.

10. Jakie masz hobby poza książkami i czytaniem?

Blogowanie oraz ogólnie pojęte pisanie, jakkolwiek banalnie to brzmi.

11. Jakie cechy charakteru powinna mieć Twoja idealna druga połówka?

Ideały nie istnieją, dlatego nie ma co ich szukać oraz gdybać na ich temat :)


Pytania Melanii:

1.Kakao czy herbata?
Herbata! Uwielbiam i pijam nałogowo, a herbaciarnia to mój ulubiony sklep zaraz po księgarni.

2. Radio czy telewizja?
Radio. Telewizji nie oglądam już od kilku lat i nie ubolewam jakoś nad tym faktem, natomiast radia słucham codziennie.

3. Jaką umiejętność chciałabyś nabyć?
Łatwość nauki języków obcych oraz większą pewność siebie.

4. Co jest Twoim ulubionym daniem?
Ulubionej potrawy w mym przypadku brak. Jest zbyt wiele pysznych dań, by móc wyróżnić tylko jedno :P

5. Czy istnieje książka, która zmieniła Twoje spojrzenie na życie?
Jakoś radykalnie, to chyba żadna, chociaż było kilka, które zmusiły mnie do refleksji, np. książki Jorge Bucaya.

6. Biblioteka czy księgarnia?
Na początku miesiąca - księgarnia, pod koniec - biblioteka :)

7. Ulubiona książka ze świętami Bożego Narodzenia w tle?
"Ominąć Święta" John Grisham. Po więcej szczegółów zapraszam tutaj -> klik

8. Ulubiony literacki bohater?
Ania Shirley. Podziwiam jej niegasnący optymizm i podejście do życia.

9. Najgrubsza książka, jaką przeczytałaś? 
Zależy od wydania i czcionki, więc trudno jednoznacznie stwierdzić. Do niezaprzeczalnych grubasków należą jednak:
"Filary ziemi" Ken Follett
"Hrabia Monte Christo" Aleksander Dumas (ojciec)
"Władca pierścieni" J.R.R. Tolkien

10. Twoja wymarzona praca?
Dająca satysfakcję i przyjemność, które to przekładałyby się również na zarobki :)

11. Kim chciałaś zostać gdy byłaś mała?
Nie pamiętam już dokładnie, bo często się to zmieniało i zależało głównie od mojego nastroju i aktualnych zabaw :P

Mam nadzieję, że udało mi się chociaż po części zaspokoić Waszą ciekawość :)

czwartek, 8 listopada 2012

Liebster blog






Za nominację dziękuję Miłośnikowi Książek :)

Zasady zabawy:
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

1. Twój ulubiony gatunek literacki.
Nie posiadam. Staram się po prostu czytać to, co dobre, a takie pozycje można znaleźć w każdym gatunku. Nie ukrywam jednak, że bliżej mi do powieści obyczajowych, czy też psychologicznych, niż dajmy na to grozy lub literatury faktu.

2. Twoja ulubiona pora roku.
Lato, pomimo puszystego futerka. Chomiki ponad wszystko kochają ciepełko :)

3. Spacer czy czytanie?
Chomik leniuszek wybiera czytanie^^ a jeśli już koniecznie chce zażyć trochę ruchu, to zawsze ma na wyciągnięcie łapki kołowrotek, w którym może pobiegać :P

4. Ulubiony film/serial.
Jeśli chodzi o seriale, to jest ich kilka. Nie ukrywam jednak, iż prym wiodą "Chirurdzy". Zaraz za nimi plasuje się (kolejność nie ma już znaczenia) "Dexter", "Dr. House" oraz "Seks w wielkim mieście" :) Zapytasz o film? Ciężki orzech do zgryzienia... Też znalazłoby się ich kilka, jednak takim, do którego mogę wracać bez końca jest "Don Juan DeMarco" oraz "Pamiętnik".


5. Dlaczego założyłeś bloga?
Oj, długo nosiłam się z tym zamiarem, aż w końcu przekonał mnie do niego mój ukochany Pingwin, któremu jestem za to niezmiernie wdzięczna :* A dlaczego? Po części na pewno po to, by zaspokoić żądze siedzącego gdzieś głęboko we mnie małego grafomana, ale głównie dla frajdy i chęci osobistego rozwoju :)

6. Spędzasz dwu miesięczne wakacje na bezludnej wyspie. Jakie 3 książki zabrałbyś ze sobą?
Hmm... Trudne pytanie. Po namyśle wybrałabym jednak następujące książki:
-> "Hrabia Monte Christo" Aleksander Dumas (ojciec)
-> "Shantaram" Gregory David Roberts
-> "Powrót do Missing" Abraham Verghese

Ta pierwsza, to naprawdę pasjonująca i wciągająca powieść, do której z chęcią bym wróciła, a dwie pozostałe grzeją miejsca na moich półkach już od dłuższego czasu i może w końcu miałabym okazję bliżej się z nimi zapoznać (podobno obie są świetne, a i objętościowo obiecujące :D).

7. Twoja ulubiona książka.
Ciężko stwierdzić. Kiedyś tam na potrzeby pewnego cyklu posypały się tytuły, ale czy ja wiem jak jest naprawdę. Dużo książek lubię, ale wymienić jedną "naj" byłoby mi trudno. Ciśnie mi się jednak na usta chociażby "Jeden dzień" Davida Nichollsa albo "Bez mojej zgody" Jodi Picoult, bądź też wyżej wspomniany "Hrabia Monte Christo" Aleksandra Dumas (ojca). Nie zapominając oczywiście o "Ani z Zielonego Wzgórza", czy cyklu o Harrym Potterze :)

8. Matras czy Empik?
Zdecydowanie Matras i to nie tylko ze względu na liczne wyprzedaże. Empik ma zdecydowanie zawyżone ceny...

9. Góry czy morze?
Raczej morze. Z górami nie miałam do tej pory zbyt wiele do czynienia, stąd też taki, a nie inny wybór.

10.Twój ulubiony portal/blog związany z literaturą.
Kiedyś była nim Biblionetka, teraz jednak częściej zaglądam na Lubimy Czytać.

11. Jak najczęściej spędzasz wolny czas?
Leniuchując z książką w jednej, a gorącą herbatką w drugiej łapce :)


Moje pytania:
1. Twój nick - wyjaśnij dlaczego taki, a nie inny. Skąd się wziął i z czym jest związany?
2. Jaką książkę polskiego autora mógłbyś polecić innym czytelnikom?
3. Co sądzisz na temat formy literackiej jaką są opowiadania?
4. Gdzie najchętniej czytasz?
5. Czy posiadasz w zanadrzu jakąś anegdotę związaną z książką?
6. Jeśli miał(a)byś wskazać książkę z najbardziej zaskakującym zakończeniem, co to by była za książka?
7. Jaka jest Twoja ulubiona postać literacka i dlaczego?
8. Czy posiadasz jakieś marzenie związane z książkami? Jeśli tak, to jakie?
9. Wybierz książkę, w której realiach chciałbyś żyć i napisz dlaczego?
10. Powiąż dowolną książkę z pasującym wg Ciebie do niej utworem muzycznym. Jaka to książka i jaki utwór?
11. AudioBook, eBook, czy po prostu Book?

Nominuję:
http://biblioteka-karriby.blogspot.com/
http://krakowskieczytanie.blogspot.com/
http://ksiazka-od-kuchni.blogspot.com/
http://theforevermoment.blogspot.com/
http://parechwilwytchnienia.blogspot.com/
http://recenzje-literackie.blogspot.com/
http://ksiazki-wedlug-agniechy.blogspot.com/
http://szeptywyobrazni.blogspot.com/
http://agatonistka.blogspot.com/
http://mojaksiegarnia.blogspot.com/
http://czytopolis.blogspot.com/

Moim głównym kryterium typowania była liczbę obserwatorów danego bloga - starałam się, by nie przekroczyła ona 100. Zachęcam do wzięcia udziału w zabawie wszystkich nominowanych, a pozostałych czytelników do odwiedzenia powyższych stron :)

wtorek, 6 listopada 2012

"Ostatnie życzenie" Andrzej Sapkowski

Tytuł: "Ostatnie życzenie"
Autor: Andrzej Sapkowski
Liczba stron: 286
Wydawnictwo: superNOWA
Okładka: miękka
Wymiary: 12,0x19,5
Tom I

"Tom I opowiadań.

Wiedźmin nie jest rębajłą pokroju Conana. To mistrz miecza i fachowiec czarostwa, strzegący moralnej i biologicznej równowagi w cudownym świecie fantasy. Z woli Sapkowskiego w ów świat pełen potworów i bujnych charakterów, skomplikowanych intryg i eksplodujących namiętności wnosi Geralt nasze problemy, mitologie i nowoczesny punkt widzenia. Staje się więc widzem i bohaterem, oskarżonym i sędzią, kochankiem i błaznem, ofiarą i katem. Przewrotna literacka robota, łącząca walory moralitetu, postmodernistycznej zabawy dla intelektualistów i przygodowego czytadła dla każdego. Książka została wydrukowana na papierze ekologicznym." [superNOWA]

Stało się! Chomik zetknął się z niepodważalną klasyką, bo jakże inaczej można określić cykl stworzony przez Sapkowskiego? Wiedźmina znają chyba wszyscy. Jeśli nie osobiście, to chociażby ze słyszenia. Samemu Chomikowi zdarzyło się nawet w zamierzchłych jeszcze czasach otrzeć się o film i trzeba przyznać, że podczas lektury pojawiły się u mnie pewne przebłyski typu: "kojarzę tę scenę!". Dobrze jednak, że były one nieliczne i nie popsuły mi lektury, a uwierzcie mi - było co psuć.


Jako, że ciężar pisania o tego typu pozycjach jest ogromny, musicie z góry wybaczyć małemu Chomikowi, że go nie udźwignął. W zamian za to poczęstuje Was jak zwykle swoimi swobodnymi refleksjami :) 


Zacznę od tego, że na początku trudno mi było "załapać" styl autora. Nie to, żeby był jakiś ciężki, czy wymyślny. Raczej właściwy sobie i danemu gatunkowi. Kiedy jednak już się wdrożyłam, śmigałam po stronach z coraz większą prędkością oraz przyjemnością. Dawno bowiem nie czytałam niczego z szeroko pojętego gatunku fantasy i niemalże zapomniałam już jaka to frajda zatopić się w ten jakże nierealnie realny świat wykreowany przez autora. Sapkowski pokazuje nam bowiem krainę zamieszkaną zarówno przez ludzi, jak i fikcyjne stworzenia (smoki, zeugle, mantikory, kikomory...) Główną oś fabuły opiera zaś na postaciach mających wyraz ludzki, bo chociażby fizycznie do ludzi podobnych oraz posiadających, obok nadprzyrodzonych i ludzkie cechy (wiedźmini, czarodzieje, elfy, krasnoludy).


"Ostatnie życzenie", jak i cała saga, należy do Geralta - wiedźmina, który krąży po świecie zarabiając na swoje utrzymanie zabijaniem szkodliwych ludziom stworzeń. Zaznaczyłam szkodliwych, gdyż profesja wiedźmina posiada pewien kodeks oraz zna pojęcie honoru, dobra oraz zła. Czy zatem wiedźmin jest człowiekiem? Otóż nie do końca. Geralt sam siebie określa mianem niezdolnego do uczuć mutanta, jednak książka weryfikuje te słowa, o czym sami podczas lektury na pewno się przekonacie. Nie można jednak zaprzeczyć posiadanym przez niego, nadprzyrodzonym zdolnościom - niebywałemu refleksowi, umiejętności widzenia w ciemności, niezwykłej biegłości we władaniu mieczem, a wreszcie i znajomością magii. Widzicie zatem, iż wiedźmin to niezaprzeczalnie złożona postać.


Sama książka natomiast jest zbiorem pojedynczych opowieści - zdarzeń wyrwanych z życia głównego bohatera. Każde opowiadanie to odrębna historia, w której nie brak zarówno żywej akcji, jak i odpowiedniej dawki humoru. Choć nie od razu ani wprost, autor w kolejnych rozdziałach sukcesywnie przybliża czytelnikowi postać Geralta oraz coraz bardziej nas intryguje. Ponadto podczas lektury mamy przyjemność obracać się w wyborowym towarzystwie niezwykle barwnych postaci (Jaskier, Yennefer, Nenneke...), a każde opowiadanie, oprócz dobrej zabawy, niesie ze sobą również pewien morał, bądź też refleksję. Cóż mogę rzec - rozrywka na najwyższym poziomie oraz niesamowita przygoda, która na pewno nie skończy się po przeczytaniu I tomu, bo po prostu trzeba sięgnąć po więcej :)