niedziela, 23 listopada 2014

"Jedwabnik" Robert Galbraith

Tytuł: "Jedwabnik"
Autor: Robert Galbraith
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Okładka: miękka
Wymiary: 13,5x20,5


Jak już się powiedziało "A", czyli przeczytało "Wołanie kukułki", to wypada powiedzieć "B" i sięgnąć po "Jedwabnika", zwłaszcza że postać Cormora Strike'a wzbudziła moją sympatię oraz zaufanie. Tym razem detektyw staje przed sprawą zaginięcia pewnego pisarza, który jak się później okazuje został brutalnie zamordowany. Komu mogło zależeć na śmierci Owena Quine'a? Motyw mogło mieć kilka osób, które autor umieścił w swojej najnowszej powieści "Bombyx Mori" i zamierzał właśnie opublikować. Trzeba Wam wiedzieć, że była to książka wyjątkowo obrzydliwa oraz pomiędzy wierszami zdradzająca przeróżne sekrety i słabości osób z najbliższego otoczenia pisarza. Kto jednak mógłby się dopuścić tak strasznego czynu?

Tym razem nie będę już taką entuzjastką, jeśli chodzi o twórczość Pani Rowling. Owszem klimat jest taki sam jak w "Wołaniu kukułki". Akcja sunie powoli, nie ma zbyt dużo nagłych zwrotów, za to wiele rozmów i szarej codzienności naszych bohaterów. Nic w tym złego, taki sposób prowadzenia narracji też jest ciekawy. Niestety sama intryga była dla mnie dość toporna w odbiorze. Miałam wrażenie jakby otaczał mnie jakiś kompletnie chory i spaczony świat. Te wszystkie potworności umieszczone na kartach "Bombyx Mori" i ekscentryczne postaci pisarskiego świata przytłoczyły mnie.

Nie twierdzę, że książka jest zła, ale po prostu dość ciężko mi się ją czytało. Dopiero gdzieś tak na 100 stron przed końcem poczułam się bardziej zaintrygowana, niż obrzydzona. Razem z Cormoranem powoli zbliżałam się do rozwiązania sprawy. No dobra, w sumie to całą robotę odwalił Strike, ja mu tylko towarzyszyłam, bo nie miałam "pomysłu" na mordercę Quine'a.

Zastanawiam się jakbym oceniła tę książkę, gdybym nie wiedziała, że jej autorką tak naprawdę jest Rowling. Na ten moment mogę powiedzieć, że książka jest dobra, ale nie porywająca. Nie zapadnie mi jakoś szczególnie w pamięci i oceniam ją niestety niżej, niż "Wołanie kukułki".


czwartek, 20 listopada 2014

Albo Albo Tag

Dawno tu u mnie nie było żadnych zabaw, tagów ani łańcuszków, więc postanowiłam się skusić i skorzystać z otwartego zaproszenia Sylwucha.

Zabawa polega na odpowiedzi na 10 pytań skonstruowanych na zasadzie albo "to" albo "tamto" - wybierz co Ci bardziej w duszy gra. Jakbym mogła, to bym wyrzuciła z pytań słowo "tylko", bo czyni je strasznie kategorycznymi, ale nie mi ingerować w inwencję twórczą ich autora. Do dzieła z odpowiedziami! ;)

źródło

1. Wolisz czytać tylko trylogie czy powieści jednotomowe?
Chyba jednotomowe, bo z trylogiami i innymi seriami jest ten problem, że ciężko jest mieć zawsze dostęp do wszystkich części przez co takie czytanie jest przerywane i niespójne. Chyba, że kogoś stać i zafunduje sobie od razu całą trylogię, czy tam serię ;)

2. Wolisz czytać tylko autorki czy tylko autorów?
Hmm... W sumie to nie zwracam nigdy na to uwagi i nie jest to dla mnie żadnym wyznacznikiem. Dobra książka, to dobra książka - nieważne, czy autorem jest mężczyzna, czy kobieta, więc nie mam jakichś określonych preferencji co do płci.

3. Wolisz kupować tylko w empiku czy tylko na stronach internetowych?
Bardzo, ale to bardzo nie lubię Empiku i praktycznie nigdy tam nie kupuję. Mają chyba najwyższe z możliwych cen, więc zdecydowanie chętniej buszuję po różnych stronach internetowych.

4. Wolisz, żeby wszystkie książki zostały zekranizowane czy przekształcone w serial?
Nie wszystkie powinny być ekranizowane i nie każda nadaje się na serial, więc wybieram film.

5. Wolisz czytać 5 stron dziennie czy 5 książek tygodniowo?
Oczywiście, że wolałabym czytać 5 książek tygodniowo, ale jest to mało realne, więc czasem muszę się zadowolić powiedzmy, że nie 5, ale tak z 50 stronami dziennie ;)

6. Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy dobrym autorem?
Nie jestem ani jednym, ani drugim, ale jakbym miała sobie pomarzyć, to wybrałabym dobrego autora :)

7. Wolisz czytać 20 swoich ulubionych książek w kółko i w kółko czy czytać tylko nowe lektury?
Stawiam na nowe lektury, bo jest tyle świetnych książek czekających, żeby je przeczytać, że aż mi czasu szkoda na wracanie do tych już przeczytanych.

8. Wolisz być bibliotekarką czy sprzedawczynią książek?
Bibliotekarką, bo miałabym więcej czasu, okazji i możliwości do czytania bez uszczerbku na zdrowiu mojego portfela :D

9. Wolisz czytać tylko ulubiony typ literatury czy wszystko poza ulubionym typem literatury?
Nie mam ulubionego typu, lubię sięgać po różne gatunki, bo w każdym można znaleźć jakąś dobrą pozycję, a tych szczególnie wypatruję :)

10. Wolisz czytać tylko książki fizyczne czy tylko e-booki?
Hmm... Chyba jednak papierowe książki, chociaż nie powiem, bo czytnik to meeega wygoda np. w środkach komunikacji miejskiej, na wakacjach albo jak się wieczorem leży w łóżku i nie trzeba się gimnastykować z jakimś opasłym tomiskiem, od którego trzymania cierpienie ręka.

To tyle ode mnie. Pozostawiam otwarte zaproszenie, więc jak ktoś ma ochotę, to niech śmiało się przyłącza do zabawy ;)


wtorek, 18 listopada 2014

"Drzewo migdałowe" Michelle Cohen Corasanti

Tytuł: "Drzewo migdałowe"
Autor: Michelle Cohen Corasanti
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: SQN
Okładka: miękka
Wymiary: 14,0x20,5


Książka, o której jakiś czas temu było dość głośno i na pewno wielu z Was zdążyło już ją poznać, a jeśli nie, to przynajmniej o niej słyszało . Opowiada o losach palestyńskiego chłopca, któremu przyszło dorastać w brutalnych czasach konfliktu na linii Izrael-Palestyna.  Żeby lepiej zrozumieć losy naszego bohatera warto chociażby pobieżnie znać kontekst historyczny. W tym celu przeprowadziłam mały research i znalazłam dość zwięzłe oraz napisane przystępnym językiem opracowanie, które pozwala na rozeznanie się w temacie.

Zainteresowanym polecam lekturę i  podaję linka:
http://www.ceo.org.pl/sites/default/files/news-files/ceo_konflikt_iz-pal_08.pdf

Po tym jak się trochę doedukowałam, mogłam z czystym sumieniem zabrać się za czytanie. Z reguły nie sięgam po książki mocno osadzone w jakimś konkretnym wątku politycznym, ale dla tej zrobiłam wyjątek i nie żałuję. Już sam początek lektury dostarcza czytelnikowi niemałych emocji, ponieważ jest punktem zwrotnym w życiu Ahmada. Chłopiec staje w obliczu śmierci siostry, przymusowej eksmisji z rodzinnego domu oraz aresztowaniu ojca. Autorka wprowadza nas w jego świat w sposób brutalny i budzący wiele emocji, jednocześnie posługując się prostym i przystępnym językiem. Jak już się zacznie czytać, to trudno się oderwać.

Niektórzy mogliby zarzucić jej stronniczość mówiąc, że wyraźnie ujmuje się za stroną palestyńską (w tym momencie warto wiedzieć, że autorka ma żydowskie korzenie!), ale ja nie odczytuję tej powieści jednoznacznie w ten sposób. W moim odczuciu "Drzewo migdałowe" to bardziej głos ku opamiętaniu się i dostrzeżeniu człowieka w człowieku, którego obraz został wypaczony przez wojnę. To także o powieść o sile przetrwania i dążeniu do spełniania swoich marzeń.

Książka ta jest takim "szturchnięciem" czytelnika: "Ty, siedzący pod kocem z ciepłą herbatą w ręku, spójrz co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Dostrzeż dramat, który się tam rozgrywa, dramat zwykłych ludzi, podobnych Tobie." Podkreśla jak ważne jest przebaczenie oraz wyzwolenie z sideł nienawiści.

Lekturę szczerze Wam polecam.


wtorek, 4 listopada 2014

Rabat na książki dla czytelników Kroniki Chomika!

Kochani słuchajcie, specjalnie dla czytelników Kroniki Chomika Wydawnictwo Znak uruchomiło specjalny kod rabatowy, który daje Wam możliwość zakupu ich książek, aż

o 35% taniej!


A tytuły, które możecie nabyć w rewelacyjnej cenie to m.in. recenzowane przeze mnie pozycje literatury dziecięcej. Kliknięcie w dany tytuł przeniesie Was do strony z jego recenzją:



UWAGA! PROMOCJA DOTYCZY WSZYSTKICH KSIĄŻEK WYDAWNICTWA!

Kod rabatowy to:

kronikachomika

A będziecie mogli z niego skorzystać po kliknięciu w poniższą grafikę:

Promocja trwa do 30 listopada 2014 r.


Dajcie znać, czy skorzystaliście i co sądzicie o takiej akcji ;)


poniedziałek, 3 listopada 2014

"Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu" Regina Brett

Tytuł: "Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu"
Autor: Regina Brett
Liczba stron: 310
Wydawnictwo:
Insignis
Okładka: twarda
Wymiary: 13,00x20,00


Niewiele jest ostatnimi czasy książek, które czytam jednym tchem. Kupiona na prezent i pochłonięta niemalże w jeden wieczór, jeszcze zanim zawędrowała w ręce osoby obdarowywanej zachwyciła mnie bez reszty. Mnie, która z opowiadaniami, jak i wszelkimi innymi krótkimi formami literackimi (jakimi są np. felietony) jest na bakier. Kto by pomyślał!


"Bóg nigdy nie mruga" to zbiór 50 krótkich historii, które chwytają za serce swą prostotą i mądrością. Wiele z nich wzrusza, ale i podnosi na duchu. Po takiej lekturze, aż chce się żyć! Jeśli jest jakaś książka, która potrafi pchnąć człowieka do działania to zdecydowanie ta autorstwa Reginy Brett. Co jeszcze jest w niej wyjątkowego? Można ją czytać wiele razy i za każdym znajdować coś nowego. Nie trzeba jej czytać w jakiejś określonej kolejności ani całej od razu - można sobie np. wybrać dowolny felieton danego dnia i skupić się tylko na nim, a gwarantuję Wam, że każdy z nich jest w stanie pobudzić nasze szare komórki do intensywniejszej pracy.


Autorka jest osobą, która wiele przeszła w życiu: wychowała się w biedzie, pokonała raka, przezwyciężyła uzależnienie od alkoholu, samotnie wychowała córkę... Te wszystkie wydarzenia dały jej niesamowitą siłę i życiową mądrość, którą chce się dzielić z innymi. Jej książka to przepełniona optymizmem i szczerością pochwała życia, która pozwala uwierzyć, że szczęście to tak naprawdę kwestia wyboru,  a marzenia nawet te z pozoru niemożliwe są w stanie się spełnić. Regina Brett inspiruje!


Oczywiście nie mogłam sobie darować, żeby nie zaopatrzyć się w swój własny egzemplarz. Jest to zdecydowanie książka wyjątkowa, którą śmiało mogę wciągnąć na listę swoich ulubionych i z całego serca polecać każdej napotkanej na swej drodze osobie. Sama bardzo często do niej wracam, szczególnie wtedy, gdy mam tzw. "gorszy dzień". Nie ma nic lepszego na jesienną chandrę, mówię Wam :)



sobota, 1 listopada 2014

Wyzwanie od A do Z -> Podsumowanie października i listopad z literkami "Q" ,"V","X" oraz "Y"

Kochani, chomikowe Wyzwanie od A do Z dobiega końca. Rozpoczynamy ostatni miesiąc, tym razem z tymi mniej popularnymi literkami w naszym alfabecie. Mam nadzieję, że będę mogła liczyć na Waszą kreatywność i zaskoczycie mnie mnóstwem przeczytanych książek - to już ostatnia okazja!



Tymczasem październikowemu wyzwaniu podołały 4 osoby:

Evik:
"Zosia z ulicy Kociej" Agnieszka Tyszka +
"Zosia z ulicy Kociej na tropie" -Agnieszka Tyszka +

molesław:

monweg:
"Cała nadzieja w Paryżu" Deborah McKinlay +
"Zaginiona" Andrzej Pilipiuk +

Kasia Roszczenko:
"Zawsze będę Cię kochać" Teresa Monika Rudzka 
"Żyjmy wiecznie!"Adrian Saddler 7/10
"Zbrodnia na boku" Dorota Dziedzic-Chojnacka 6/10
"Znajdź mnie" Michelle Knight 9/10

Książka, którą przeczytał Chomik to "Życie Pi" Yanna Martela, jej recenzję znajdziecie tutaj -> klik

Żeby tradycji stało się zadość podam Wam kilka przykładowych tytułów, które możecie czytać w listopadzie z tym, że w celu ułatwienia nie ma tu żadnej literki wiodącej, czyli takiej od której musi zaczynać się tytuł książki.

TYTUŁ MUSI PO PROSTU ZAWIERAĆ W SOBIE PRZYNAJMNIEJ JEDNĄ Z LITEREK


"Q" ,"V", "X" LUB "Y"

Przykładowe tytuły to:
1. "Quo vadis" Henryk Sienkiewicz
2. "Myszy i ludzie" John Steinbeck
3. "Tomek na tropach Yeti" Alfred Szklarski
4. "Kwiaty na poddaszu" Virginia C. Andrews
5. "Życie Pi" Yann Martel
6. "Czarne skrzydła" Sue Monk Kidd
7. "Krzyk czapli" Lian Hearn
8. "1Q84 t.1" Haruki Murakami
9. "Czyste intencje" Charlaine Harris
10. "Wszechświat kontra Alex Woods" Gavin Extence

Jak widzicie tytułów z literką "Y" w tytule można mnożyć na pęczki, więc nie powinniście mieć większych problemów z zaliczeniem Wyzwania w listopadzie.

Linki do listopadowych recenzji wklejajcie w komentarzach pod tym postem podając tytuł i autora książki.

Powodzenia! ;)