piątek, 20 lutego 2015

Oscary 2015

Pewnie niewielu z Was wie, że zanim została powołana do życia "Kronika Chomika" udzielałam się na pewnym znanym portalu o tematyce filmowej. Tam też zamieszczałam swoje pierwsze teksty, które odważyłam się opublikować.

Możecie mnie znaleźć pod tym adresem:
http://www.filmweb.pl/user/_Morwena_

Co roku też namiętnie starałam się oglądać wszystkie oscarowe nominacje i śledziłam galę rozdania tych najpopularniejszych filmowych nagród, chociaż nie oszukujmy się - można swobodnie dyskutować nad ich niezależnością i zasadnością wyborów. Jednego, czego nie można im odmówić to mimo wszystko pewnego prestiżu i niesamowitych emocji jakie wzbudzają na całym świecie.

W tym roku udało mi się zapoznać z całkiem sporą ilością tytułów, dlatego też postanowiłam się z Wami podzielić moimi skondensowanymi uczuciami na ich temat.

Ograniczę się jednak tylko do nominacji w kategorii: najlepszy film, najlepszy aktor pierwszoplanowy/drugoplanowy oraz najlepsza aktorka pierwszoplanowa/drugoplanowa.

Dzisiaj wezmę na tapetę filmy. 

Nominowani w kategorii najlepszy film:



"Zapomniany aktor, który niegdyś grał postać kultowego superbohatera, walczy ze swoim ego, próbując odzyskać sławę i rodzinę." [Filmweb]

Film jest świetnie zrealizowany i dopracowany pod każdym względem zarówno jeśli chodzi o montaż, fabułę, jak i aktorstwo. Bardzo podobało mi się to, że twórcy zostawili nam szerokie pole do interpretacji przedstawionej historii oraz samego zakończenia. Zdecydowanie pozycja obowiązkowa dla każdego szanującego się kinomana.

Jednym zdaniem:
Świetna satyra na dzisiejsze pojmowanie sztuki oraz szukanie poklasku i popularności. 

Nominacja do Oscara: w pełni zasłużona.

Ocena: 8/10




"Opowieść ukazuje życie Masona i otaczających go osób, począwszy od lat 5 do 18. urodzin chłopca." [Filmweb]

Ciekawa i niespotykana chyba do tej pory koncepcja. Zainteresowanie wraz z podziwem, budzi już sam pomysł i konsekwencja twórców, by nakręcić film na przestrzeni kilkunastu lat. Miło spogląda się na rzeczywiście dorastających i starzejących się na naszych oczach bohaterów. Kilka scen jest naprawdę wartościowych, bo bez zbędnego patosu i wymuszenia zawiera w sobie wiele cennych prawd o życiu.

Jednym zdaniem:
Historia prosta i zwyczajnie niezwyczajna, jak życie wielu z nas.

Nominacja do Oscara: trochę na wyrost, ale do zaakceptowania.

Ocena: 7/10






"Angielski matematyk i logik, Alan Turing, pomaga złamać kod Enigmy podczas II wojny światowej." [Filmweb]

Film, który trudno ocenić nam Polakom, bo zupełnie pomija nasz wkład w złamanie szyfrogramów enigmy, czyli przekłamuje historię. Jest zatem w pewnym stopniu fikcją luźno opartą na faktach i tak należy go traktować. Niestety nie przez wszystkich będzie w ten sposób postrzegany, co może budzić poczucie niesprawiedliwości i niezgodę na umniejszanie zasług, którymi jako naród chcemy i lubimy się chlubić. Jako dzieło filmowe jest to obraz zrealizowany sprawnie i oglądany z zainteresowaniem. Gra aktorska jest co prawda nierówna, ale odtwórca głównej roli stanął na wysokości zadania.

Jednym zdaniem:
Historia intrygującego człowieka, jednakże uwikłana w manipulację faktami historycznymi.

Nominacja do Oscara: raczej niezasłużona

Ocena: 7/10






"Konsjerż słynnego hotelu zawiera znajomość z młodym pracownikiem, który zostaje jego zaufanym protegowanym." [Filmweb]

Mój oscarowy faworyt i jedyny film z całego zestawienia, który zobaczyłam na dużym ekranie. Co prawda minęło już sporo czasu od seansu, bo swoją premierę miał w maju, jednak wywarł na mnie ogromne wrażenie. Czegoś takiego jeszcze nie widziałam i totalnie się zachwyciłam. Historia piękna dla oka, jak i budząca uśmiech na twarzy.

Jednym zdaniem:
Totalnie odjechany i nietuzinkowy Hotel w Budapeszcie, który musicie odwiedzić!

Nominacja do Oscara: w pełni zasłużona.

Ocena: 9/10




"Martin Luther King prowadzi kampanię o prawie do powszechnego głosowania. Rozpoczyna się wielki marsz. " [Filmweb]

Jedyny oscarowy typ, którego do tej pory nie poznałam....






"Historia kariery wojskowej i życia osobistego Chrisa Kyle'a, który zyskał sławę najlepszego snajpera w historii elitarnej jednostki Navy SEALs. " [Filmweb]

Ten człowiek był fanatycznym patriotą, na którym wojna odcisnęła nieodwracalne piętno. Z jednej strony można podziwiać jego odwagę i determinację, z drugiej mu współczuć, bo po pewnym czasie nie potrafił już odnaleźć się w otaczającej go rzeczywistości. Nie wiem dlaczego, ale aktor grający Chrisa w ogóle mi do tej roli nie pasował... Film jednak warto obejrzeć.


Jednym zdaniem: 
Historia bohatera narodowego i jednocześnie przegranego człowieka.


Nominacja do Oscara: nie do końca zasłużona

Ocena: 7/10





"Film opowiada historię genialnego naukowca Stephena Hawkinga - rozwoju jego choroby, rodzącego się uczucia do Jane, a w końcu rozpadu ich małżeństwa. " [Filmweb]

Wiązałam z nim ogromne nadzieje, jednak moje oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością. Film skupia się przede wszystkim na życiu prywatnym fizyka, a przyznam szczerze, że zdecydowanie bardziej fascynuje mnie jego ścieżka naukowa i brakowało mi tutaj większego skupienia uwagi na jego osiągnięciach. Zamiast tego gnamy przez kolejne lata choroby i małżeństwa Hawkinga, a wszystko to w takim telegraficznym skrócie i fragmentarycznie przedstawione.

Jednym zdaniem: 
Czegoś tu brak, za mało fizyka w fizyku...


Nominacja do Oscara: nie do końca zasłużona

Ocena: 7/10





"Młody i ambitny perkusista za wszelką cenę pragnie dołączyć do czołówki najwybitniejszych artystów muzyki jazzowej." [Filmweb

Sama byłam zaskoczona jak bardzo ten film trzymał mnie w napięciu i zdecydowanie jestem w stanie się zgodzić z hasłami wypisanymi na jego plakacie. Na pierwszy plan wybija się genialna rola drugoplanowa Simmonsa - jego postać jest bardzo kontrowersyjna, elektryzująca i budzi w widzu skrajne emocje. Do tego wszystkiego spora porcja świetnej muzyki i oczu ani uszy nie sposób "oderwać" od tego dzieła. Polecam!


Jednym zdaniem:
Niesamowita historia o odkrywaniu i przekraczaniu własnych granic.


Nominacja do Oscara: w pełni zasłużona

Ocena: 8/10


Wśród nominowanych nie ma filmów złych, bo każdy z nich jest dobrze nakręcony i na pewno nie stracimy czasu na seans, ale takich, które zasłużyły na Oscara są moim zdaniem 3 i na ich wybór przez Akademię się zgodzę. Są to:


Grand Budapest Hotel
Whiplash
Birdman

A jakie są Wasze typy w tym roku? ;)

czwartek, 19 lutego 2015

Zapomniane urodziny + kilka refleksji

Czasami przychodzi mi na myśl, że bardziej, niż Chomika przypominam pewnego Misia o Bardzo Małym Rozumku (grafika dla niewtajemniczonych),

który pomimo wielu niezaprzeczalnych zalet i przymiotów zapomina czasem o rzeczach niewybaczalnych do zapomnienia jak np. URODZINY BLOGA!

Czuję się niemalże tak, jakbym zapomniała o urodzinach swojego dziecka, a szkrab jest już całkiem spory, bo liczy sobie trzy zimy (primo urodził się 12 stycznia 2012 r., secundo do wiosny jeszcze nam trochę czasu niestety zostało :P).

źródło

Przez te 3 lata, które jestem tu z Wami sporo się w moim życiu wydarzyło i patrząc na to wszystko z obecnej perspektywy nieskromnie powiem, że jestem dumna, iż ten blog mimo wszystko nadal istnieje i w jakiś sposób znalazł swoje miejsce w sieci. Skromne, bo skromne, ale jednak.

Wiem, że pisałam z różną częstotliwością, a już na pewno z różną jakością, ale to co mnie cały czas tu trzyma, to jakaś tam satysfakcja jaką daje mi pisanie - już nie wspomnę o nagłym przypływie radości, gdy wiem, że ktoś te moje wypociny od czasu do czasu czyta :P

Ostatnio jednak trochę Wam i sobie samej naobiecywałam i tych obietnic nie spełniłam, bo miał być konkurs, miało być podsumowanie Wyzwania od A do Z i miało być nowe wyzwanie, a tu postów jak na lekarstwo i żadnych tłumaczeń. Z brania udziału w różnych wyzwaniach już jakiś czas temu też się wycofałam. Mówiąc najogólniej przygniotła mnie trochę szara rzeczywistość i problemy, które zepchnęły pisanie na dalszy plan. Dzisiaj już żadnych obietnic składała nie będę. Od czasu do czasu po prostu postaram się Was czymś mile zaskoczyć, tak żebyście o mnie zupełnie nie zapomnieli ;)

Tyle na dziś, miłego wieczoru wszystkim i do przeczytania niedługo mam nadzieję :)



niedziela, 1 lutego 2015

"Bratki" Eoin Colfer

Tytuł: "Bratki"
Autor: Eoin Colfer
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Okładka: twarda
Wymiary: 14,4x20,5

Dzisiaj kolejna książka z gatunku tych dedykowanych najmłodszym. Nie czytałam pierwowzoru, czyli osławionych "Jaśków", ale muszę przyznać, że "Bratki" to niezłe gagatki i nie sposób się z nimi nudzić. Bardzo pozytywnym akcentem było dla mnie tło akcji, czyli Irlandia, która zauroczyła mnie w niedawno przeczytanym "Irlandzkim swetrze", co już z automatu wygenerowało moje pozytywne nastawienie do tej książki.

Nasi bohaterowie to pięcioro braci w wieku od lat 5 do 10. Narratorem opowieści jest chłopiec drugi z kolei starszeństwa, czyli liczący sobie okrągłe 9 lat, Will. Jego bracia to Marty (najstarszy i najbardziej niesforny), Donnie, Bert oraz MP, czyli Małe Piwko. "Bratki" są podzielone na 3 opowiadania, a właściwie legendy np. (moja ulubiona :D) "Legenda o Matyldzie Bulwie", które z powodzeniem można czytać osobno, gdyż autor zadbał, by każda z nich posiadała wstęp kreślący nam wszystkie najważniejsze informacje w tym przedstawienie głównych bohaterów. Bardzo podobało mi się również to, że każda z historii niesie ze sobą jakieś konkretne przesłanie i kreuje pozytywne wzorce. Taki bonus oprócz oczywistej przyjemności płynącej z czytania jest naprawdę cenny.


Samo wydanie jest bardzo estetyczne, sztywna oprawa dobrze leży w dłoni, a zieleń okładki koi wzrok. W środku znajdziemy dopełniające całości ilustracje, przyjazną dla oka czcionkę oraz coś z czym spotkałam się po raz pierwszy i co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło - fragment innej powieści. W tym przypadku są to akurat wspomniane już przeze mnie na wstępie "Jaśki" autorstwa Jeana Philippea Arrou Vignoda (daj Boże, że odmieniłam dobrze jego imię i nazwisko albo chociaż byłam blisko :P). Taki zabieg na pewno może pomóc czytelnikowi podjąć decyzję o zapoznaniu się z całością książki.

W celu krótkiego podsumowania powiem, że czas spędzony z "Bratkami" uważam za jak najbardziej udany i bardzo chętnie sięgnęłabym po kontynuację przygód niesfornego rodzeństwa, gdyby takowa kiedykolwiek się ukazała, na co po cichu liczę ;)

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa: