poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Vango. Uciekaj albo giń" Timothée de Fombelle

Tytuł: "Vango. Uciekaj albo giń"
Autor: Timothée de Fombelle

Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Okładka: twarda
Wymiary: 15,5x23,8


Vango mnie uwiódł - dosłownie. Uwielbiam takich tajemniczych bohaterów. Nie znamy dobrze jego przeszłości, a przyszłość stoi pod dużym znakiem zapytania. Vango ucieka co sił. Zrywa się z tłumu zgromadzonego pod Katedrą Notre Dame i pędzi co tchu. Wie, że gdy tylko zatrzyma się na moment - zginie, więc my gnamy razem z nim. Żeby lepiej zrozumieć tą ucieczkę co kilka kart cofamy się w czasie i poznajemy luźne obrazy z jego przeszłości - szukamy zrozumienia w niewielkiej chatce Mademoiselle, w której Vango się wychował, szukamy odpowiedzi w zakonie umieszczonym na zapomnianej przez świat włoskiej wysepce, a także znajdujemy miłość na pokładzie niemieckiego Zeppelina podczas podróży dookoła świata. 

Co mnie urzekło w tej książce - przede wszystkim jej niezwykły klimat: włoska oaza spokoju, tętniący życiem Paryż, deszczowa Anglia, dostojny lot sterowca, a wszystko to spowite ciężkim całunem tajemnicy. Kim tak naprawdę jest tytułowy młodzieniec i komu zależy na jego śmierci? Wreszcie: dlaczego? Odpowiedzi przychodzą powoli, stopniowo - autor umiejętnie dawkuje nam niezbędną do zrozumienia sytuacji wiedzę. Zdecydowanie pokochałam zakończenie. Wiecie dlaczego? Bo jest zapowiedzią kontynuacji! 

Tak w ramach ciekawostki. Pogrążając się w lekturze można zapomnieć, że jest to książka dla dzieci/młodzieży. Jest niesamowicie przemyślana i poukładana. Autor szanuje swoich czytelników i unika przesadnej dosłowności. Bohaterów nakreślił wielu i choć ta mnogość może początkowo wywołać dezorientację, to jednak są oni tak charakterystyczni, że nie sposób o którymkolwiek z nich zapomnieć. Zapewniam Was, że Timothée de Fombelle to gość, któremu naprawdę warto się bliżej przyjrzeć.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:


wtorek, 14 kwietnia 2015

"Razem będzie lepiej" Jojo Moyes

Tytuł: "Razem będzie lepiej"
Autor: Jojo Moyes

Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Między Słowami
Okładka: miękka
Wymiary: 14,4x20,5


Opis z okładki prezentuje się następująco:

"Na miejscu Jess każdy miałby dosyć. Pracy na dwa etaty, chodzenia przez cały rok w jednej parze dżinsów, kupowania najtańszych jogurtów na promocji w supermarkecie i wybaczania byłemu mężowi, że nie płaci alimentów.
Jednak Jess nie należy do kobiet, które łatwo się poddają. „Damy sobie radę” mogłaby mieć wydrukowane na koszulce. Kiedy okazuje się, że jej córka ma szansę na zdobycie stypendium w wymarzonej szkole, gotowa jest ruszyć na drugi koniec kraju, zabierając ze sobą: 
1. jednego problematycznego nastolatka,
2. jedną wybitnie uzdolnioną dziewczynkę z chorobą lokomocyjną,
3. jednego kudłatego psa o wielkim sercu.
Oraz...
4. przypadkowo spotkanego mężczyznę na życiowym zakręcie, który w krytycznym momencie wyciąga do nich pomocną rękę.

Czy wspólna podróż pokaże im, że… razem będzie lepiej?"


Ostatnie pytanie można uznać za czysto retoryczne, bo dla większości z nas to oczywiste, że razem jest lepiej. Jednak zdarzyć się może, że niektórzy potrzebują trochę więcej czasu, by to zrozumieć. Im wcześniej sobie to uświadomią, tym lepiej dla nich ;)

Autorkę już znam, więc podeszłam ze spokojem do jej najnowszej książki - spodziewałam się tzw. "obyczajówki", ale trzymającej poziom. Można powiedzieć, że w pewnym stopniu "Razem będzie lepiej" spełniło moje oczekiwania, chociaż nie ukrywam - spodziewałam się odrobinę więcej. Historia Jess jest dość przewidywalna, co nie zmienia faktu, że czyta się ją z przyjemnością. Nie mogę się również pozbyć wrażenia, jakoby była pisana pod ekranizację, ponieważ opiera się na typowym schemacie filmów, które chętnie są wrzucane do jednego worka z metką "komedia romantyczna". Czy to plus, czy zarzut pozostawiam już Waszej ocenie.

Niemniej jednak główna bohaterka - Jess, to niezaprzeczalnie typ "dziewczyny z sąsiedztwa". Takiej co to wcześnie zaszła w ciążę i trochę się w życiu pogubiła. Dźwigającej na swoich barkach wiele i noszącej w sobie równie wiele żalu, ale mającej ogromne serce. Dającej się lubić. Ed natomiast to facet, któremu z jednej strony się poszczęściło (kariera), ale co z tego skoro sukces jest samotny i kruchy, bo jedna niewłaściwa osoba spotkana po drodze postawiła pod znakiem zapytania, a właściwie pod znakiem wyroku całe jego dotychczasowe życie. Coś tu trzeba sobie przewartościować... Dlaczego wspominam głównie o tej dwójce? Są oczywiście jeszcze inni bohaterowie, nie mniej istotni, ale nie da się ukryć, że "Razem będzie lepiej" to w głównej mierze romans. Napisany po to, by umilić czas jego czytelnikom, ale niekoniecznie wnieść coś więcej do ich życia. Dobrze nakręcony film na jego podstawie może odnieść kinowy sukces ;)


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:


sobota, 4 kwietnia 2015

piątek, 3 kwietnia 2015

"Bóg zawsze znajdzie Ci pracę" Regina Brett


Tytuł: "Bóg zawsze znajdzie Ci pracę"
Autor: Regina Brett
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Insingnis
Okładka: twarda
Wymiary: 13,0x20,0

Dobrze byłoby uwierzyć w słowa znajdujące się w tytule. Jeśli wierzymy w Boga, połowa drogi już za nami. Autorka na przykładzie własnego życia próbuje nam pokazać, że nic nie dzieje się bez powodu, i że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Oczywiście nie można być biernym i czekać na pracę, jak na mannę z nieba - trzeba działać i jeśli ktoś nie złapie absolutnej doliny i nie zamknie się w czterech ścianach, to ma całkiem spore szanse na to, że znajdzie sobie jakieś zajęcie. Nikt nie mówi, że będzie ono od razu super opłacalne albo okaże się życiowym powołaniem, ale jednak. Od czegoś trzeba zacząć.

Bardzo spodobał mi się już pierwszy felieton pt. "Kiedy nie dostajesz tego, co chcesz, dostajesz coś lepszego - doświadczenie". Podnosi na duchu, zwłaszcza jeśli ktoś podobnie jak ja trochę "utknął" na początku swojej drogi zawodowej i nie jest tak do końca zadowolony z tego jaką pracę wykonuje, a już na pewno nie z tego, że nie zarabia nawet tyle by móc się samemu utrzymać (to takie niebywale smutne...). Wierzę jednak, że jest w tym jakiś cel i to tylko trochę okrężna droga, do tego by wspiąć się wyżej. Bo zadziwiające jest nieraz, jak to nasze życie się układa i z jakich beznadziejnych sytuacji jesteśmy w stanie wyjść jakimś dziwnym zrządzeniem losu, czego dowodzi między innymi już sama historia autorki.

Wiadomo, że wiele zależy od nas i jest kwestią wyboru oraz odpowiedniej motywacji. Osobiście wstydzę się, gdy mi jej brakuje i się zwyczajnie poddaję. Żeby przetrwać codziennie trzeba walczyć o swoje i działać. Autorka słusznie zauważa, że często największym ograniczeniem jakie napotykamy na swej drodze jesteśmy my sami.

Trochę mi ta książka pomogła, bo dała nadzieję. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i nie jest, przynajmniej dla większości. Regina Brett świetnie to rozumie, a to co pisze potrafi zmotywować ukazując nam nieraz proste prawdy, których na co dzień sobie nie uświadamiamy, a które mogą zmienić nasze spojrzenie na świat. Oto kilka z nich:

"Życie zawsze daje nam to, czego potrzebujemy w danej chwili, a każda chwila jest dla nas szansą, żeby oddać mu coś w zamian."

"Zanim zaczniesz narzekać na codzienną harówkę zwaną pracą, zastanów się, jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś nie mógł pracować?"

"Po prostu bądź sobą. Właśnie do tego powołał Cię Bóg. To zawsze wystarczy."

Niezwykle mądra i wartościowa książka.