wtorek, 28 lipca 2015

Odpowiadam

Czytałam i czytałam. Nadal czytam, ale jakoś ten czas... On mi płata figle i przeszkadza. Minął prawie miesiąc, więc odpowiem na komentarze.

Co do książki Rowling, to wzięłam się za "Trafny wybór" i utknęłam, aż w końcu go porzuciłam. Cóż poradzę, że zaprzeczył sam sobie nie będąc trafnym? Żelazne postanowienie jednak brzmi: "podołam wyzwaniu", ale jeszcze nie teraz. Nie dziś. Może jutro, ewentualnie za tydzień, miesiąc. Sama nie wiem.

Zadie Smith próbowała mnie uraczyć swoim "O pięknie", ale moje wyobrażenie piękna jest zgoła mniej nudne. Ziewnęłam i jakoś tak skutecznie odłożyłam na półkę. Zła ja, bo to w końcu "pożyczka", więc trzeba się wziąć w karby i spróbować popłynąć tym leniwie sunącym nurtem. Może to wszystko po to, żeby przypadkiem nie przegapić piękna?

"Zbuntowana"? Pudło. Wzięłam się za "Igrzyska śmierci" akurat. Nic ambitnego, ale zadziwiająco szybko się czyta. Może jak mnie coś "tknie" to dowiecie się czegoś więcej. Zwłaszcza o "Kosogłosie", bo korci mnie, żeby sobie trochę pomarudzić.

"Gwiazd naszych wina" i w końcu mogę zabrać się za film, oczywiście z zapasem chusteczek w zanadrzu...

Jak Moers to "Miasto śniących książek" i moje czytelnicze życie już nigdy nie będzie takie samo (!)

Oczywiście, że "Tygrysie wzgórza", ale biedne ci one, oj biedne, bo przyszło im się pojawić zaraz po "Mieście śniących książek".

Albom. Hmmm... "Zaklinacz czasu" był takim niewypałem, że po "Pięć osób, które spotykamy w niebie" sięgnęłam tylko dlatego, że kiedyś w liceum ksiądz na religii polecał nam tą lekturę i jakoś tak mocno wrył mi się w pamięć ten tytuł.

A co ostatnio u mnie? Muszę zanotować, bo jeszcze zapomnę i jakoś tak w niepamięć przypadkiem coś pójdzie, a szkoda by było, bo czasem miło do tych swoich wypocin sprzed lat wrócić - jeśli oczywiście jakiekolwiek powstaną.

"Kraina Chichów" J. Carolla - jestem świeżo po.
"W kanałach Lwowa" R. Marshall - w trakcie, podobnie jak "Pan lodowego ogrodu" Grzędowicza i świeżynka w postaci "Amerykańskiego lata" Catrin Collier. Zaś na deser dzisiaj odebrana przesyłka w postaci "Labiryntu śniących książek" :D:D:D

I tak o czymś zapomniałam, ale nie mogę sobie przypomnieć o czym....

Pozdrawiam i dobranoc Wam - niech księżyc pilnuje Waszych snów, a letnie burze ukołyszą do snu.

wtorek, 7 lipca 2015

Krótka notka

Dla zainteresowanych - jestem, żyję i póki co nie opuściłam Was jeszcze na dobre :)
Żeby się na nowo rozkręcić będzie trochę krótkich notek.

(Dobrze, że umiejętność pisania nie zanika. Oczywiście w aspekcie sklecania ze sobą liter, bo już z uchwytnością sensu bywa różnie :P)

Co mi się "czytnęło" i przez co mi się nie "przebrnęło" w ostatnim czasie?

J.K. Rowling, Suzanne Collins, Zadie Smith, John Green, Walter Moers, Sarita Mandanna, Mitch Albom.

Ktoś się pokusi o zgadywanie tytułów? ;)