niedziela, 28 stycznia 2018

"Żyj lagom" Anna Brones

Tytuł: "Żyj lagom" 
Autor: Anna Brones
Liczba stron: 224

Wydawnictwo: Edipresse Książki

Okładka: twarda



W dobie postępującego konsumpcjonizmu i kompulsywnych zakupów minimalizm próbuje być kołem ratunkowym, które stara się nas uratować przed zachłyśnięciem się nadmiarem. Coraz więcej więcej osób jest zainteresowanych jego ideą, a raczej widocznymi efektami. Nic dziwnego, że swoje miejsce próbuje również znaleźć w księgarniach i co rusz możemy się natknąć na traktujące o nim tytuły.


Lagom, czyli jak dla mnie minimalizm w szwedzkim wydaniu, chociaż nie odnosi się on wprost do ograniczeń, raczej wyznaje zasadę nie za dużo, nie za mało. Żyj lagom, czyli żyj w sam raz. Praca, dom, zdrowie, środowisko - to wyszczególnione przez autorkę obszary, w których powinniśmy być lagom, czyli znaleźć harmonie i równowagę.



Idea jest słuszna, jednak spodziewałam się, że znajdę w tej książce więcej Szwecji, skoro już lagom chce być koniecznie kojarzone z tym krajem. Tymczasem jak dla mnie przedstawiona idea umiarkowania jest na tyle uniwersalna, że powiązanie jej ze Skandynawią nosi bardziej znamiona ciekawostki, niż definicji.



Jeśli spodziewacie się, że ta książka podsunie Wam jakieś konkretne rozwiązania będziecie zawiedzeni. Jak dla mnie to bardziej zbiór powtarzających się truizmów na temat zrównoważonego stylu życia i bycia "tu i teraz". To wszystko już było i zostało powiedziane lepiej, ale oczywiście to tylko moje subiektywne odczucia ;)



Na plus zdecydowanie zasługuje piękne wydanie, bo nawet rozmiar tej książki jest lagom :D Zachwyca również jakość papieru i ilustracje, a bardzo miłym bonusem jest kilka przepisów na proste dania, którymi autorka postanowiła podzielić się z czytelnikami.



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:


wtorek, 2 stycznia 2018

12 książek na 2018 rok

Dawno nie było postu tego typu, więc here it is. Nowy Rok, nowe wyzwania, nowe możliwości i nowe książki do przeczytania :D 

Nie skupię się na nowościach ani nie będę podążała żadnym szczególnym kluczem. Po prostu się pobawię, bo w końcu trzeba z radością wkroczyć w ten Nowy Rok.

Poniżej lista moich propozycji z kategorii "must read" w 2018 r.


1. STYCZEŃ - "Szpiedzy Mossadu i tajne wojny Izraela" Yossi Melman, Daniel Raviv

Powód: moja styczniowa podróż do Izraela




2. LUTY - "Everest. Na pewną śmierć" Beck Weathers

Powód: pojechałabym gdzieś w góry zimą




3. MARZEC - "Zawołajcie położną" Jennifer Worth

Powód: moja przyjaciółka urodzi w marcu dziecko




4. KWIECIEŃ - "Jaśnie Pan" Jaume Cabre

Powód: od tak dawna marzy mi się Barcelona, może na Wielkanoc?




MAJ - "Na krańce świata. Podróż historyka przez historię" Norman Davis

Powód: planuję podróż, jeszcze nie wiem gdzie - ważne, że autostopem




CZERWIEC - "Labirynt śniących książek" Walter Moers

Powód: bo od "Miasta..." nie mogłam się oderwać




LIPIEC - "Wniebowzięte. O stewardesach z PRL-u" Anna Sulińska

Powód: w lipcu są moje urodziny i chciałabym trochę pobujać w obłokach




SIERPIEŃ - "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931-1936" Kazimierz Nowak

Powód: rower, jak ja kocham rower i pedałować, tak cały czas przed siebie




WRZESIEŃ - "Kreatywność" Osho

Powód: samorozwój




PAŹDZIERNIK - "Tajlandia, Kambodża, Laos, Wietnam. Słodko-pikantne Indochiny" Krzysztof Dopierała

Powód: mam nadzieję, że w tym roku spełnię kolejne swoje marzenie




LISTOPAD - "Wilk stepowy" Hermann Hesse

Powód: nada się na długie, jesienne wieczory




GRUDZIEŃ - "Saszeńka" Simon Sebag Montefiore

Powód: kocham sagi




Co sądzicie o takim zestawie? Chętnie posłucham Waszych opinii i sugestii. Co znacie, czego nie? Co polecacie, a co odradzacie? Na co wypatrujecie swoje oczyska? Etc etc...

Feel free to comment ;)