niedziela, 26 marca 2017

"Ekspozycja" Remigiusz Mróz

Tytuł: "Ekspozycja"
Autor: Remigiusz Mróz
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Filia
Okładka: miękka

Remigiusz Mróz to ostatnio dość głośne nazwisko w świecie polskich kryminałów. Naprawdę zadziwia mnie ile ten chłopak (w końcu tylko 2 lata starszy ode mnie, a ja nadal czuję się młodo :D) napisał i wydał książek i to w tak krótkim czasie! Sama dowiedziałam się o nim przypadkiem, a do sięgnięcia po "Ekspozycję" zachęcił mnie znajomy, który dostał kiedyś książkę w prezencie i po jej przeczytaniu od razu pobiegł do księgarni po kolejne części cyklu.

"Ekspozycja" to pierwsza część trylogii, której bohaterem jest komisarz Wiktor Forst - tradycyjnie jak na tego typu postać przystało jest samotny, ekscentryczny i w przeszłości nie stronił od napojów wyskokowych. Obecnie walczy z nałogiem tytoniowym, a w wolnych chwilach uwodzi córki wysoko postawionych urzędników państwowych. Ale skończmy już z tymi żartami, bo ofierze, która wisi przybita do krzyża na Giewoncie na pewno nie jest do śmiechu. Jak widzicie zbrodnia pojawia się szybko, a do tego jest bardzo medialna, dlatego nie może w naszej historii zabraknąć dziennikarzy. Na pierwszy plan wybija się znana reporterka i prezenterka telewizyjna - Olga Szrebska. I można przyjąć, że podróż naszych bohaterów zaczyna się już w momencie ich spotkania pod Giewontem, kiedy to Wiktor pomimo wyraźnego zakazu przełożonego palnął coś, czego mówić nie powinien, a co usłyszała cała Polska i lawina ruszyła. W konsekwencji został zawieszony i jego przyszłość zaczęła jawić się w czarnych barwach. Na szczęście pojawiło się światełko w tunelu w postaci zaintrygowanej tajemniczym morderstwem Olgi. Dziennikarka postanowiła pomóc naszemu czarującemu stróżowi prawa, więc wsiedli w jej wiekową "Astrunię" i ruszyli w siną dal, ścigani przez polskie służby mundurowe.

Aaa, zapomniałam o jeszcze jednym, dość istotnym fakcie. Ofiara miała w ustach monetę i to nie byle jaką, bo bardzo starą - sięgającą swym rodowodem, aż do czasów starożytnych. Czyżby była ona kluczem do rozwikłania zagadkowego morderstwa na Giewoncie?

Książkę czyta się szybko i z zainteresowaniem, ale nie jest ona wolna od "olaboga" scen. Co mnie raziło najbardziej, to "nieśmiertelność" głównego bohatera, bo to ile razy obrywa on po gębie i pada nieprzytomny na tych niespełna 500 stronach jest dla mnie wręcz niepojęte. Zwłaszcza, że po chwili wychodzi z tych wszystkich opresji bez najmniejszego szwanku. Znajomy powiedział mi, że się czepiam i to tak, jakbym chciała uśmiercić Jamesa Bonda :P, ale jednak trochę czepialska muszę być, bo moim zdaniem autor za bardzo momentami w tej kwestii "popłynął".

Jednakże poza kilkoma innymi absurdami (nie będę zdradzała szczegółów, bo nie chcę spojlerować) książkę uważam za naprawdę udaną i interesującą. Osobiście nie oczekuję od kryminału żadnych literackich wyżyn, bardziej stawiam na rozrywkę, którą "Ekspozycja" mi niewątpliwie zapewniła. Daję również duży plus za zakończenie, które zachęca by sięgnąć po kolejną część cyklu, także Remigiuszu jeszcze do Ciebie wrócę! :)