środa, 15 lutego 2012

O Matko Boska!

Tytuł: "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam"
Autor: Paolo Coelho
Liczba stron: 220
Wydawnictwo: Drzewo Babel
Okładka: miękka

Wymiary: 13x20,5

Do tej pory Coelho znałam tylko z "Alchemika", którego to czytałam bodajże będąc jeszcze w gimnazjum. "Pielgrzyma" porzuciłam po kilku stronach, a "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam" jest czystym przypadkiem w moim literackim repertuarze. O ile można nieraz rzec, że przypadek bywa zrządzeniem losu, tak tym razem był raczej zwykłą kapryśną pomyłką.

Zbyt to wszystko jak dla mnie wydumane i nadmuchane - to nagłe oświecenie, objawienie i nawrócenie. Tak, tak kwestie religijne kipią tu niczym wzburzone fale Piedry. Ksiądz, czy nie ksiądz - oto jest pytanie. Moc czynienia cudów, czy miłość z czasów młodości? A to wszystko przez Maryję, żeńskie oblicze Boga, Boginię! Ale, ale... Niewielu to odkryło! Trzeba to zmienić! Trzeba ich wszystkich nawrócić! Ale, ale... jest przecież ona - Pilar. Jedyna i prawdziwa miłość, na którą czekał aż 11 lat! Bojąca się go pokochać tak samo jak zostać odrzuconą. Postanawiająca o niego walczyć, a odchodząca w najważniejszym momencie. Na koniec płacząca z rozpaczy, że dostała to, czego tak bardzo chciała, a nawet ba! nie dbająca o własne życie - największy dar jaki się otrzymało od Boga!

Wiecie co Wam powiem? Totalnie tego nie kupuję, a wręcz bojkotuję. Nie wiem po co i na co komu tworzyć taki zbiór frazesów. Chomik jest zdecydowaNIE na nie. O!

3 komentarze:

  1. Nie dziwię Ci się. Już sam Alchemik ledwo ledwo dał się czytać, a i to tylko dlatego, że byłem wtedy w szkole średniej.

    Nie chcę nikogo obrażać, ale dla mnie Coelho nadaje się co najwyżej dla gimnazjalistów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nad tą książką usiadłam i płakałam... i bynajmniej nie ze wzruszenia. Pisanina Coelho to, moim zdaniem, grafomania, ale wystarczy poczytać wywiady z tym panem, aby odnieść wrażenie, że on sam nie wie o co chodzi. W jednym zdaniu potrafi udowodnić, że jest ateistą wierzącym w Maryję, modlącym się do Buddy, przekonanym o tym, że świat jest zdeterminowany, ale szczęście można wypracować wbrew fatum... Polecam poczytać takie wywiady, można płakać ze śmiechu :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że nie jestem osamotniona w swoich sądach ;) Aczkolwiek do "Alchemika" wróciłabym z ciekawości i sprawdziła jak z perspektywy lat go teraz postrzegam :P

    OdpowiedzUsuń