czwartek, 15 marca 2012

Smile!

Tytuł: "Uśmiechy Bombaju"
Autor: Jaume Sanllorente
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: Świat Książki

Okładka: miękka
Wymiary: 14,5x20,5

"Przed kilku laty autor, młody kataloński dziennikarz, pojechał na wakacje do Indii. To, co tam zobaczył, całkowicie zmieniło jego życie: co innego wiedzieć o strasznej biedzie, a co innego jej dotknąć.
Przejęty losem czterdzieściorga dzieci z Bombaju, które po zamknięciu sierocińca miały wrócić na ulicę, postanowił im pomóc. W ten sposób powstała wielka charytatywna organizacja "Sonrisas de Bombay", działająca do dziś. Wzruszająca, pełna szczegółów obyczajowych opowieść o Indiach i życiu "slumdogów", którym przywrócono smak dzieciństwa." [Świat Książki]

Przypadkiem trafiłam dzisiaj na cytat, który całkiem trafnie oddaje moje refleksje na temat "Uśmiechów..." -> „Musimy pozbyć się życia, jakie zaplanowaliśmy, aby mieć życie, które na nas czeka.” Joseph Campbell


Poruszająca, prawdziwa, ukazująca historię człowieka, który odnalazł siebie w dziecięcych uśmiechach - tak można by opisać tę książkę. W trakcie jej lektury na przemian płakałam i śmiałam się, tak bardzo poruszyła mnie historia głównego bohatera. Jego losy przekonują bowiem o tym, że można zmieniać ten, jakże niedoskonały świat. Każdy z nas może to zrobić, jeśli tylko odnajdzie w swoim sercu drogę, którą powinien podążać, swoje powołanie. Jaume’mu się to udało, a jego relacja na pewno nie pozostawi Waszych serc obojętnymi. Co więcej, zagra na najdelikatniejszych strunach Waszej duszy. Bardzo inspirująca historia, którą z całego serca polecam każdemu. Lektura obowiązkowa!

W związku z zapowiedzią poczynioną przeze mnie w poprzednim poście postanowiłam  uczynić właśnie Jaume’go moim pierwszym „Mądrym bohaterem na dziś” i oto, czego się od niego dowiedziałam i nauczyłam. Oddaję mu na chwilę głos.

"Uszczęśliwianie innych to prawdziwy klucz do szczęścia - na jego osiągnięcie nie ma innego sposobu. trzeba wyzbyć się własnych potrzeb i skupić na cudzych - tylko tak można nadać sens swojej egzystencji, osiągnąć pełnię życia i człowieczeństwa. Jesteśmy instrumentami miłości, a instrumenty mają rację bytu wyłącznie wtedy, gdy ktoś słucha wygrywanej przez nie muzyki." (s.42)

„Podobno wszystko, co się w życiu zrobiło, wraca do nas w takiej czy innej postaci. Święta prawda. Przekonywałem się o tym na każdym kroku. Warto być porządnym człowiekiem. Wielka z tego korzyść i dla nas, i dla innych, a spokoju sumienia i zadowolenia z siebie nie kupisz za żadne pieniądze.” (s.96)

„Pewnego dnia zawitałem do Bombaju, niczego nie szukając. A znalazłem wszystko: szczęście wielu ludzi, w tym własne; nieprzewidziane uśmiechy losu, który tak hojnie mnie obdarował; przyjazny dotyk rąk niesłusznie nazywanych niedotykalnymi. Żyję wśród tych ludzi i jestem szczęśliwy, że choćby minimalnie potrafię im pomóc i że między innymi dzięki mnie ich przyszłość maluje się w jaśniejszych barwach. To nadaje sens mojemu życiu.” (s. 169)

Książka w książce:
„Rozmowy o śmierci i umieraniu” Elisabeth Kübler-Ross

2 komentarze:

  1. lubię takie książki, zwłaszcza gdy w tle jest tak ciekawa kultura i ludzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również! I już czytam kolejną, nie mniej ciekawą i egzotyczną. Na razie jednak ciii... wrażeniami podzielę się wkrótce :) A "Uśmiechy Bombaju" jeszcze raz gorąco polecam!

      Usuń