poniedziałek, 16 lipca 2012

Filmowy poniedziałek z Chomikiem -> Łatwo, lekko i przyjemnie

Tytuł: "Larry Crowne - uśmiech losu"
Gatunek: dramat, komedia obyczajowa
Produkcja: USA
Reżyseria: Tom Hanks
Scenariusz: Tom Hanks, Nia Vardalos

Czasem tak po prostu trzeba. Przestać myśleć i pozwolić sobie na chwilowe "odmóżdżenie". Wakacje jak najbardziej sprzyjają takim praktykom i oto ich owoc - Larry Crowne, a właściwie Tom Hanks w kolejnej komedii i to tym razem JEGO komedii. Czy jest śmiesznie? Umiarkowanie, jak to na nasz klimat przystało, chociaż z ekranu bije amerykańskie słońce.

O czym ten film? Otóż był sobie Larry Crowne, który miał pracę. Nawet ją lubił, ale bardziej to chyba potrzebował. Niestety teraz jest sobie Larry Crowne bez pracy. Wszystko niby przez college, a właściwie jego brak w cv naszego bohatera. Żegnaj pracodawco, witaj niespłacony kredycie. Dlaczego jest Ciebie tak wiele, podczas gdy perspektyw zatrudnienia tak mało? Co tu dużo mówić, sytuacja naszego bohatera nie jest zbyt kolorowa. 

Nieporadny Larry podejmuje jednak walkę z przeciwnościami losu, które prowadzą go prosto w szpony gangu. Czy można jednak mieć mu za złe ten wybryk, gdy przyświeca temu szczytny cel? Podróżowanie skuterem, bo o tego typu gangu tu mowa, jest tyleż oszczędne, co ekologiczne oraz przyczynia się do nawiązania nowych znajomości. Podobnie rzecz ma się ze studiowaniem - biorąc pod uwagę oczywiście ostatni aspekt :P Tak, tak - Larry nadrabia zaległości sprzed lat i postanawia się dokształcić, przy okazji zakochując się w swojej zamężnej nauczycielce. Roberts świetnie wcieliła się w swoją rolę. Zgrabne nogi potrafiące uwieść niemalże każdego, prócz jej męża erotomana z obsesją na punkcie biustu w rozmiarze XXXL nie przynoszą jednak radości naszej bohaterce. Wypalona i zrezygnowana, nie potrafi znaleźć spełnienia ani w pracy, ani w domu. Rumieńców nabywa dopiero w towarzystwie Larry'ego. Tutaj jednak muszę wnieść swój pierwszy zarzut, gdyż ten duet mimo aktorskiego kunsztu obojga jest skazany na porażkę. Zgrzyta między nimi, lecz nie iskrzy i widz to czuje. Są po prostu mało wiarygodni jako para.

Mimo to film ogląda się przyjemnie. Typowa komedia balansująca na granicy tak pożądanego czasami absurdu. Tutaj: zaledwie 2-przedmiotowy kurs, na który uczęszcza Larry, bądź też jego przyjaźń z młodą studentką, nieoficjalną przywódczynię skuterowego gangu. Coś pozytywnego jednak ma w sobie ta historia. Spłyca problemy, to fakt, ale pokazuje przez to, że czasem nie trzeba się nimi aż tak bardzo przejmować i po prostu wyjść im na przeciw. Tylko wtedy możemy być pewni, że los podsunie nam rozwiązanie i pozwoli odmienić nasze życie. Idealna historia na leniwy wakacyjny wieczór.

3 komentarze:

  1. Jeszcze nie oglądałam, ale może kiedyś. Zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno nie oglądałam żadnej komedii, ale na chwilę obecną chętnie bym zobaczyła jakiś zabawny film, dlatego chętnie skuszę się na "Larry Crowne - uśmiech losu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno dziś o dobrą komedie, więc nawet przeciętne są w cenie. Ta jest bardzo przyjemna w odbiorze :)

      Usuń