wtorek, 2 października 2012

"Zagubiona przeszłość" Jodi Picoult

Tytuł: "Zagubiona przeszłość"
Autor: Jodi Picoult
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Okładka: miękka
Wymiary: 14,0x20,0 

"Delia Hopkins ma bajkowe życie. Mieszka w uroczym miasteczku w sielskim stanie New Hampshire. Ma małą córeczkę, przystojnego narzeczonego, ukochanego ojca oraz psa - tropowca, z którym pracuje przy poszukiwaniu zaginionych ludzi. Trwają przygotowania do ślubu. Ni stąd, ni zowąd Delię zaczynają dręczyć wspomnienia, których nie potrafi wyjaśnić ani umiejscowić w czasie i przestrzeni. A potem nagle w jej domu zjawia się policjant, przynosząc nieoczekiwaną wiadomość, która rujnuje bezpieczny świat młodej kobiety. Co czuje człowiek, dowiedziawszy się, że nie jest tym, za kogo się uważał? Jak pogodzić się z faktem, że kochany człowiek ukrywał prawdziwą tożsamość, a jakaś obca osoba może rościć sobie prawo do silnych więzi? Dlaczego na pozór słuszne decyzje są często krzywdzące dla innych? Jodi Picoult dotyka kolejnego trudnego tematu zaczerpniętego z życia, przedstawiając go z właściwą sobie przenikliwością, empatią i wrażliwością." [Prószyński i S-ka]

Moja kochana Jodi :) Jak zwykle mnie nie zawiodła. I tym razem historia ciekawa, dość kontrowersyjna i świetnie nakreślona. Kłaniam się, kłaniam i to niziutko.

Zacznę technicznie. Otóż podczas lektury znów spotkamy rozdziały podzielone z perspektywy różnych bohaterów, dzięki czemu historia choć jedna, bo łącząca ze sobą wszystkich, dzieli się również na te mniejsze - indywidualne. Dość schematyczny ten zabieg u Picoult, ale muszę przyznać, iż bardzo interesujący. Narratorów jest wielu, tak jak i wiele jest punktów widzenia, odczuć i emocji. Razem z autorką skaczemy od jednego umysłu do drugiego, podglądając czyjeś myśli i odkrywając głęboko skrywane tajemnice. Wszystko to później musimy sobie poukładać, niczym puzzle, które to tworzyć mają nasze własne wnioski kreujące odbiór całości.

Co do samej treści. Otóż rzecz jest tu o zagubieniu: tym dosłownym - fizycznym, jak i tym wewnętrznym oraz o odnajdywaniu - drogi, ludzi, odpowiedzi na pytania oraz przede wszystkim siebie. Podobał mi się sposób w jaki autorka prowadziła rozwój wypadków. Co jakiś czas zostajemy czymś zaskoczeni, więc nie może być mowy o nudzie. Zapewnia to również mnogość poruszanych wątków, które w ogólnej konfrontacji idealnie się ze sobą zazębiają tworząc ciekawą panoramę. Całość doprawiona została dodatkowo przez nasze ludzkie słabości i ułomności, które to nadają tej powieści niezwykły smak i budzą poczucie bliskości z bohaterami, ich zachowaniami oraz sytuacjami, w których przyszło im się znaleźć oraz w konsekwencji... odnaleźć.

Pozwolę sobie jeszcze wspomnieć przybliżane nam przez autorkę więzienne realia, które to szczególnie zwróciły mą uwagę i są odpowiedzialne za szczere zaintrygowanie mej małej chomiczej persony, która to zaczęła się już nawet rozglądać za jakąś typowo "więzienną" lekturą. O tak! Chomik natchniony tym tematem, przeczytać coś więcej zamierza. Jeśli zatem komuś z Was na usta się jakiś tytuł ciśnie, to niech go czym prędzej w komentarzu poniżej odciśnie, a wtedy go Chomik w myślach wdzięcznie uściśnie ;)

I jeszcze tak gwoli już tylko czystej formalności słów kilka. Otóż jak nie trudno się chyba domyślić chciałabym Wam wszystkim i każdemu z osobna polecić lekturę "Zagubionej przeszłości".

12 komentarzy:

  1. Jakoś z tą pozycją autorki się nie spotkałam. Z tego co piszesz warto sięgnąć, więc w końcu na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cały czas odkrywam jakieś nowe tytuły i cieszy mnie, że jest ich aż tyle :) Mam nadzieję, że jeszcze dużo przyjemności mnie czeka :D

      Usuń
  2. Picoult jest bardzo popularna. Aż wstyd przyznać, że nic jej autorstwa nie czytałam, choć mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wstydź się moja droga i nadrabiaj, bo warto :D

      Usuń
  3. Z książkami więziennymi może być problem, sama kiedyś szukałam, i oprócz powieści łagrowo-obowowo-okupacyjnych oraz opracowań naukowych lub pseudonaukowych nic znalazłam; jakbyś była zainteresowana, to są "Tajemnice grypserki" Maciej Szaszkiewicz oraz "Drugie życie więzienia" Paweł Moczydłowski.

    Natomiast jest genialny film o tematyce więziennej - "Symetria", genialnie opowiedziany i zagrany, ze świetną obsada, która wtedy jeszcze nie gwiazdorzyła - ja oglądałam chyba ze 30 razy. Polecam!

    A po Picoult kiedyś na pewno sięgnę, jak tylko przekopię się przez pokłady książek wokół mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podrzucone tytuły :) Ja w najbliższym czasie zamierzam przeczytać opowiadanie Kinga, na podstawie którego powstał znakomity i zapewne dobrze Ci znany film o tym samym tytule - "Skazani na Shawshank". Gdybym kiedyś coś jeszcze znalazła to na pewno dam znać :) A co do "Symetrii" to ogladałam ją już jakiś czas temu, ale pamietam, że zrobiła na mnie duże wrażenie. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Lubię tą autorkę, a więc kiedyś pewnie ją przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę zatem, że nie muszę Cię do tego specjalnie zachęcać :) Miłej lektury!

      Usuń
  5. Książka podobała mi się najmniej z całego dorobku pisarskiego Jodi Picoult :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam jeszcze zbyt wielu jej książek, ale jak na razie to na końcu mojej listy plasuje się "Drugie spojrzenie", który to tytuł i tak uważam za bardzo dobry :)

      Usuń
  6. Niespecjalnie przepadam za tą autorką, ale widzę, że jej powieści się ludziom podobają - to dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi co innego i taka różnorodność jest niewątpliwie potrzebna :)

      Usuń