poniedziałek, 19 listopada 2012

Filmowy poniedziałek z Chomikiem -> Projekt Kino (2)

Tytuł: "Między słowami"
Gatunek: komedia, melodramat
Produkcja: Japonia, USA
Reżyseria: Sofia Copolla
Scenariusz: Sofia Copolla


"Podstarzały aktor i młoda dziewczyna nawiązują nić porozumienia podczas pobytu w Tokio, gdzie oboje czują się osamotnieni." [Filmweb


Nie wiem co się stało, ale zauważyłam, że Filmweb ostatnio szczędzi na opisach. Ot, dwa zdania i tyle w temacie. Skubany chce mnie wrobić w odwalanie tej czarnej roboty. Trzeba przyznać, że nieźle mu to jak na razie wychodzi.

Film widziałam ładne kilka lat temu, będzie ze 3, może nawet 4. Niestety nie starczyło mi czasu na przypomnienie go sobie, bo sam czas to u mnie towar niezwykle rzadki i deficytowy. To tak tytułem wstępu, gdyby mi ktoś zarzucał bajdurzenie nie na temat. Teraz za to musicie dać mi chwilę na odkurzenie właściwej półki ze wspomnieniami. Idźcie sobie zrobić herbatę albo jakąś kanapkę, whatever. No już, sio! Nie widzę Was tu!

1
5

m
i
n
u
t

p
ó
ź
n
i
e
j

Do Tokio przybywa on - wypalony aktor mający kontrakt na reklamę whisky i do Tokio przybywa ona - filozofka, będąca żoną wziętego fotografa. Charlotte całe dnie spędza samotnie czekając na powrót zapracowanego męża, a Bob po opuszczeniu planu filmowego, gdzie wszyscy przesadnie mu nadskakują, przesiaduje w hotelowym barze nad (o ironio!) szklanką whisky. Znudzonych i samotnych los zetknie ze sobą pewnego dnia.

Dwoje bohaterów, jedno miasto i wszystko to, co ma miejsce między ich słowami. Ten film to świetnie nakręcona powieść. Właśnie takie nasuwa mi się porównanie. Każdy czytelnik wie, jak łatwo można spłycić choćby i najbarwniejszą historię, podczas przenoszenia jej na ekran. Uprościć pewne rzeczy, pominąć wiele wydarzeń, ale i wprost zamordować bohaterów odzierając ich z całego emocjonalnego zaplecza, które to niejednokrotnie mamy okazję bardzo wnikliwie studiować na kartach powieści. Wszystko, co ma miejsce właśnie między słowami, te niewypowiedziane myśli, które nadają bohaterom określony kształt, to wszystko mamy tu na ekranie. Co więcej, Copolla wyciąga do widza rękę mówiąc - stań się współautorem tej historii. W końcu to od Twojej interpretacji zależy odbiór bohaterów. Tak naprawdę to Ty sam tworzysz sobie obraz ich myśli i przekładasz je później na konkretne zachowania. Piszesz swoją własną powieść, która to później została przeniesiona na ekran.

Powolna, niespieszna akcja w mieście pulsującym od miliona istnień i świateł tworzy ciekawy kontrast. Aktorzy spisują się świetnie, kamera pokazuje bazowe fragmenty tej misternej układanki, a widz kontempluje i jednocześnie tworzy. Czego chcieć więcej?

Moją historię oceniam na 8/10.



Film obejrzałam w ramach wyzwania:


4 komentarze:

  1. Kocham ten film! Uwielbiam! Jest piękny! Niby nic się nie dzieje, a dzieje się tak wiele.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne, nie znałam tego wcześniej. Zaraz poszukam i obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam, film przypadł mi do gustu i często go polecam znajomym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię ten film. Dlaczego? Bo Bill Murrey, jeden z moich ulubionych aktorów, dobra muzyka, spora dawka humoru, pewna tajemniczość, egzotyka Tokjo. Muszę się przyznać, że po pierwszym obejrzeniu filmu miałem mieszane uczucia, może spodziewałem się czegoś innego, nie wiem. Film widziałem już wiele razy, za każdym odkrywam coś nowego i podoba mi się coraz bardziej.

    OdpowiedzUsuń