piątek, 22 lutego 2013

"Ostatni list od kochanka" Jojo Moyes

Tytuł: "Ostatni list od kochanka"
Autor: Jojo Moyes
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Świat Książki
Okładka: miękka

Wymiary: 12,5x20,0


"Ellie, dziennikarka "Nation", trafia w archiwach gazety na tajemnicze i dramatyczne listy miłosne: ślad romansu, jaki na początku lat 60. przeżyła piękna Jennifer, żona biznesmena, z Anthonym, reportażystą. Sama Ellie, związana z żonatym mężczyzną i niepewna swego związku, też porozumiewa się z nim listami. Próbując poznać sekret dawnych kochanków, Ellie coraz lepiej rozumie swoją beznadziejną sytuację. Czy będzie umiała ją rozwiązać? Wzruszająca historia o uczuciach i sile listów miłosnych." [Świat Książki]

Po książkę sięgnęłam z powodu wyzwania czytelniczego "pod hasłem", które w lutym brzmi nie inaczej jak... "list" :)

Główna bohaterka, Ellie to 32-letnia dziennikarka, która przedłożyła karierę ponad życie osobiste i pomimo, iż chciałaby się ustatkować, to trudno to zrobić z żonatym już mężczyzną, a status "tej trzeciej" nie jest na pewno spełnieniem marzeń żadnej kobiety. Tak, tak, nasza bohaterka ma romans z żonatym mężczyzną i łudzi się szczęśliwym dla niej zakończeniem tej sytuacji. Przekonana o swoich i jego uczuciach toleruje nieustanne pozostawanie na drugim planie i usuwanie się w cień małżeństwa Johna. Ten stan rzeczy zmieni jednak znaleziony przez nią w archiwach gazety list. Historia miłości z 1960r. tak bardzo poruszy naszą bohaterkę, iż za wszelką cenę będzie się ona starała dociec tożsamości kochanków oraz finału ich historii.

Listów pojawi się więcej, a my będziemy mieli okazję śledzić całą historię z kilku perspektyw, jak i okresów czasu. Nie przeczę, iż z początku przeszkadzał mi ten chaos, ponieważ autorka nie akcentowała wyraźnie czasu, w którym rozgrywał się każdy kolejny rodział, a niekiedy i akapit. Dopiero sama lektura naprowadzała nas na właściwy trop, a to i tak nie bez pewnej dezorientacji. Mieszane miałam przez to uczucia. Książka trzymała mnie jednak przy sposobie lekkim i swobodnym językiem. Z czasem na dobre już porwała, bo im dalej, tym robiło się ciekawiej, a wyżej wspomniany zabieg czasowy, który z początku mnie denerwował okazał się jednym z jej atutów.

Laurence, Jennifer i Anthony. Pierwszą dwójkę łączyły więzy małżeńskie, drugą zaś gorący romans, który z biegiem czasu okazał się być czymś znacznie więcej. Ich historia wzrusza, a sam motyw pisania listów miłosnych jest dla mnie czymś niezwykle pięknym i niestety chyba już dość zapomnianym. Dzisiaj mamy gadu-gadu (które jak mnie niedawno uświadomiono odchodzi już podobno do lamusa, a ja jestem jedną z jego nielicznych użytkowniczek :P) fb, smsy, ewentualnie maile, które chyba jako jedyne można uznać za dalekich krewnych listów.

List kojarzy mi się z czymś bardziej uroczystym i realnym, namacalnym. Można go dotknąć, powąchać, wnioskować po charakterze pisma o charakterze i emocjach autora. Jest niejaką cząstką tej osoby, która go napisała oraz niesłychaną pamiątką, do której ze wzruszeniem można wrócić po latach. Moi rodzice do tej pory mają pudło listów, które do siebie pisali, gdy tata był w wojsku. A co nam pozostanie za 20 lat z tych wszystkich wirtualnie i elektronicznie wymienionych wiadomości?

Czy za 40 lat od dziś taka ówczesna Ellie będzie miała szansę trafić na podobną historię?

Książkę polecam głównie ze względu na to, że w pewien sposób skłania do refleksji. Do wybitnych na pewno nie należy, ale czyta się ją naprawdę przyjemnie, a jak jeszcze przy okazji się człowiek nad czymś zaduma i pomyśli, to jak dla mnie taka lektura jest w zupełności satysfakcjonująca. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:





  

11 komentarzy:

  1. Czytałam "Zakazany owoc" tej autorki, bardzo polecam, świetna lektura. Potem w moje ręce trafiła "Srebrna zatoka" i tu już się zawiodłam trochę, ale o książce przez Ciebie opisywanej nawet nie słyszałam, a chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam ten "Zakazany owoc", gdybym miała ochotę na lekką lekturę :)

      Usuń
    2. Witaj.jako ze nie mogę kupić nigdzie tej książki a znalazłam ten blog zastanawiam się, Czy masz może te książkę na sprzedaż ? Zakazany owoc - jojo moyes. Proszę o kontakt paulak2223@gmail.com

      Usuń
  2. Dopisałam sobie tę książkę do swojej listy życzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam autorki, a treść książki - mimo, że przekazujesz ją ładnie i zgrabnie, to raczej mnie nie kręci. Zresztą domyślasz się :) GG nie mam od wielu, wielu lat i nawet zapomniałam, że coś takiego kiedyś istniało, nie mówiąc o tym, że wciąż istnieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak - domyślam się, że to nie Twoje klimaty :) A co do gg, to ono wciąż istnieje moja droga, a nawet jest jeszcze używane przez pewnych osobników na tej planecie :P hehe

      Usuń
  4. Widzę że warto się rozejrzeć za tą książką, brzmi interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam, że przeczytałam wszystkie książki tej autorki, a tu taka niespodzianka. Muszę się rozejrzeć za tą powieścią, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno była w Weltbildzie, ale tam jest taka duża rotacja na wyprzedażach, że pewnie już nie będzie tak łatwo z jej upolowaniem, ale możesz próbować :)

      Usuń
  6. Muszę poszukać książek tej autorki

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesująca recenzja :). Nie zna ktoś może z czytelników tańszego serwisu niż ten http://aros.pl/ksiazka/ostatni-list-od-kochanka ? Bo nie moge nigdzie znaleźć taniej tej książki ?

    OdpowiedzUsuń