piątek, 2 sierpnia 2013

Porzucone

Tytuł: "Kruk"
Autor:  Joel Rose
Liczba stron:  368
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Okładka: miękka
Wymiary: 14,0x20,0


"W lipcu 1841 roku w Nowym Jorku znika młoda kobieta. Po kilku dniach jej ciało zostaje wyłowione z rzeki, wszystko wskazuje na to, że popełniono zbrodnię. Policja i mieszkańcy gubią się w domysłach, ślady prowadzą donikąd. Jest tylko jeden człowiek gotów podjąć się rozwikłania zagadki…

W mrocznej powieści Joela Rose’a wątki fikcyjne przeplatają się z rzeczywistymi, a postaci historyczne kroczą ramię w ramię ze zmyślonymi, prowadząc do rozwiązania łamigłówki. Wojny gangów, hieny cmentarne, wskazówki zawarte w romantycznych poematach, a przede wszystkim groźny i frapujący dziewiętnastowieczny Nowy Jork – Kruk to stylowy i błyskotliwy kryminał, od którego trudno się oderwać." [Prószyński i S-ka]


Zraziły mnie błędy już na samym początku powieści jak np. czekający na kogoś krawat, gdzie w zamyśle niewątpliwie miała figurować osoba go nosząca. Poza tym język wydawał mi się jakiś taki toporny, a Chomik gdy zaczyna czytać oczekuje fali, która go bezwiednie uniesie, zamiast myślowego dukania, że tak to określę. Książkę odłożyłam zaledwie po kilku stronach. Stwierdziłam, że szkoda mojego czasu, gdy tyle innych tytułów czeka w kolejce.





Tytuł: "Psalm u kresu podróży"
Autor:  Erik Fosnes Hansen
Liczba stron:  412
Wydawnictwo: Książnica
Okładka: miękka
Wymiary: 12,5x19,5   

"Książka jest impresją na temat historii życia siedmiu muzyków orkiestry pokładowej "Titanica", którzy według legendy zginęli grając do ostatka. To jednocześnie literacki portret Europy sprzed pierwszej wojny światowej." [Książnica]

Powód porzucenia powieści po kilku stronach podobny do poprzedniego, może za wyjątkiem błędów, bo tych z tego co pamiętam chyba się nie dopatrzyłam. Po prostu nie pasował mi styl autora. Naprawdę ciężko mi się to czytało. Eh... Być może zbyt szybko się zniechęcam i odrzucam dobre książki, ale coś ostatnio nie mam cierpliwości i trzeba mnie "kupić" już na samym wstępie, a nie w środku powieści :P

Ma ktoś jakieś doświadczenia z powyższymi tytułami? Może zupełnie odmienne od moich? Podzielcie się opiniami :)

2 komentarze:

  1. Czytałam jakiś czas temu "Psalm u kresu podróży" - szału nie było, po czasie niewiele pamiętam, choć pomysł był bardzo dobry i ciekawy. No cóż, nie zawsze pomysł przekłada się na wykonanie, niestety...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta książka strasznie zaintrygowała opisem, ale niestety po kilku stronach już wiedziała, że to nie "to". Nie zaiskrzyło, więc dałam sobie spokój ;)

      Usuń