poniedziałek, 7 października 2013

Filmowy poniedziałek z Chomikiem -> Podwójnie niemożliwa historia

Tytuł: "Niemożliwe"
Gatunek: katastroficzny, dramat
Produkcja: Hiszpania, USA
Reżyseria: Juan Antonio Bayona
Scenariusz: Sergio G. Sánchez

"Historia rodziny – Marii, Henry'ego i ich trzech synów – która przeżyła tsunami w Tajlandii w 2004 roku." [Filmweb]


Niemożliwe, ale to jednak się wydarzyło -Maria, Henry, Lukas, Thomas i Simon przeżyli śmiercionośne tsunami, które nawiedziło Tajlandię w 2004 r. Często słyszymy o tragediach, wystarczy na chwilę włączyć telewizor albo radio i już zalewa nas fala wiadomości o wypadkach, morderstwach i innych nieszczęściach. Ale my zawsze jesteśmy obok, myślimy, że to zdarza się innym, ale nie może przytrafić się nam. Nasi bohaterowie pewnie zakładali podobnie. W końcu pojechali na zasłużone wakacje i to w wydawałoby się rajskie miejsce, gdzie mieli choć na chwilę zapomnieć o trudach codzienności. Ich marzenia jednak zniweczyły śmiercionośne fale, które dosłownie zmiotły z powierzchni ziemi wszystko, co napotkały na swojej drodze i stało się. Przydarzyło się, to co było "Niemożliwe".

Jednocześnie ten tytuł ma swoje drugie oblicze, bo w tej niemożliwej sytuacji stało się coś jeszcze bardziej niewiarygodnego. Rodzina przeżyła, a także odnalazła się wśród niewyobrażalnego zamętu, jaki powstał po przejściu tsunami. "Niemożliwe", a jednak stało się. Po raz drugi! I mimo, że zaczynając oglądać znamy już zakończenie, to film trzyma nas w napięciu podczas każdej minuty seansu.

Twórcy niesamowicie realnie przedstawili scenę, w której nasi bohaterowie zostają porwani przez ogromne masy wody i zmuszeni do walki o swoje życie. Naprawdę wstrząsnęło mną to co zobaczyłam, a skala zniszczeń spowodowanych przez rozszalały żywioł była dla mnie wprost nie do ogarnięcia rozumem. Podobnie jak historia naszych bohaterów. Ileż to szczęścia w nieszczęściu, które tak wielu nie było dane.

Film niesamowicie gra na emocjach widza, a moje skore do wzruszeń serce nie pozwoliło na obojętność i uroniłam kilka rzęsistych łez. Zdecydowanie jest to historia, którą warto poznać.

3 komentarze:

  1. Ja płakałam na tym filmie co chwilę, i bardzo żałuję że nie dane mi było obejrzeć go w kinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również żałuję, że nie widziałam go na dużym ekranie...

      Usuń
  2. Cały czas mam w planach ten film :) ciesze się, ze wywołuje tyle emocji!

    OdpowiedzUsuń