wtorek, 12 listopada 2013

"Bez pożegnania" Barbara Rybałtowska

Tytuł: "Bez pożegnania"
Autor: Barbara Rybałtowska
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Axis Mundi
Okładka: miękka
Wymiary: 14,5x20,5


"Napisana ujmującym, ciepłym językiem saga rodzinna, opowiadająca historię matki i córki wobec burzliwych dziejów Polski XX wieku. Uwikłane w historię tworzą wbrew okrucieństwom losu kochającą rodzinę. Pomimo tragicznych zdarzeń, które są ich udziałem patrzą na świat z radością życia, życzliwością i humorem. Od pierwszych stron książki wciągają nas w swój świat." [Axis Mundi]

Jak się naczytałam tylu pochlebnych opinii, to postanowiłam przeczytać. W końcu polski autor to często naprawdę dobry autor. Niestety nie dla mnie tym razem. Tak, będę dziwna i śmiało możecie mnie nazwać "inną" (bądź co bądź rasowy ze mnie chomik), ale mi ta książka się nie podobała. Nie znalazłam w niej nic dla siebie mimo tematu, który wydawał mi się interesujący. Strasznie męczyłam się z lekturą. Być może to przez język jakim posługiwała się autorka? Bo kompletnie do mnie nie trafił i zamiast urzekać, nużył. Ale nie... To było coś więcej, bo jak to możliwe, że książka opowiadająca historię bądź co bądź tragiczną i zdawałoby się zdolną wycisnąć z oczu łzy, mnie doprowadziła co najwyżej do ziewania? A trzeba Wam wiedzieć, że nie trudno mnie wzruszyć i płakałam nie raz nad o wiele bardziej banalną opowieścią. Eh... Taki już chyba urok czytelnictwa, że do każdego trafia co innego. Mojej wrażliwości, jak i ciekawości ta książka jednak nie dotknęła.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:


7 komentarzy:

  1. Nie znam twórczości Barbary Rybałtowskiej, ale widzę po twojej recenzji, że nic nie tracę skoro "Bez pożegnania" wypadła w twoich oczach tak przeciętnie. W takim razie ja nie będę jej czytać, wszak wokół tyle znacznie lepszych powieści.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja odebrałam ją zupełnie inaczej. Wzruszyła mnie i z niecierpliwością czytałam kolejne strony, żeby poznać dalsze losy bohaterów. Cała saga trzymała mnie w ciekawości i ogromnie mi się podobała :)
    Pozdrawiam ciepło!
    selketowa.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba się z panią Rybałtowską nie zaprzyjaźnię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem, że zaczęłam czytać tą pozycję. Ale czy dotrwałam do końca? Chyba raczej nie. Mnie również za specjalnie nie urzekła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta autorka wciąż przede mną, chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń