piątek, 8 listopada 2013

O czym myślisz budząc się w "Jasny słoneczny poranek"?

Tytuł: "Jasny słoneczny poranek"
Autor: James Frey
Liczba stron: 585
Wydawnictwo: 
G+J Gruner&Jahr
Okładka: miękka
Wymiary: 14,5x20,5


"Dramatyczne losy życia garstki zagubionych dusz z Los Angeles… Para nastolatków ucieka z domu i walczy o przetrwanie na obrzeżach miasta. Plażowicz alkoholik mieszka w publicznej toalecie, którą nazywa domem. Jego życie wywraca się do góry nogami, gdy spotyka przyćmioną amfetaminą, ledwie żywą nastolatkę. Młoda ambitna Amerykanka meksykańskiego pochodzenia doznaje upokorzenia, które rujnuje jej przyszłość. Narcystycznego gwiazdora filmów akcji niszczy namiętność do nieosiągalnego obiektu uczuć."

Książka-kolaż, składająca się z wielu luźnych elementów, ale i kilku konkretnych historii, chaotyczna, wstrząsająca. Nie dbająca o interpunkcję, przez co niechlujna, ale nabuzowana emocjami, autentyczna. Odkreślona jednym, stałym i kluczowym mianownikiem - miastem, które przyciąga, ale i niszczy, łudzi, mami, odziera ze złudzeń, karmi, deprawuje, głodzi, pochłania. Los Angeles - światowa stolica kinematografii, miasto niespełnionych marzeń, amerykański sen milionów kobiet i mężczyzn. Umiłowane przez klęski żywiołowe, pełne absurdów, zanieczyszczeń, skrajności. A pośród tej nieskończonej plątaniny, miejskiej dziczy, pulsującej gęstwiny, oni - nasi bohaterowie. Wyrwani z odmiennych światów, ale z jednego miasta.

Maddie i Dylan - para zakochanych nastolatków, która postanawia odmienić swoje życie decydując się na ucieczkę z domu.
Staruszek Joe - bezdomny miłośnik taniego wina, uparcie wpatrujący się każdego dnia w błękit nieba i czekający na odpowiedzi, które nie nadchodzą.
Esperanza - z pochodzenia Meksykanka o udach zbyt dużych, by pozwoliły jej na szczęście.
i wreszcie...
Amberton Parker - zepsuty do szpiku kości, homoseksualny hedonista - gwiazdor filmowy.

Każda z tych osób marzy, pragnie, śni i pożąda szczęścia. Próbuje przetrwać w otaczającej ją rzeczywistości, toczy nieustanną walkę z każdym nowym wschodem słońca, niepohamowaną żądzą, problemami finansowymi, własnymi słabościami. I każda z tych osób ponosi klęskę, bo jasny, słoneczny poranek, tak naprawdę jest w smaku gorzki i rzuca na kolana. Bez wyjątku.

Trudno o tej książce pisać, ją trzeba przeczytać, zanurzyć się w niej i dać sobą wstrząsnąć, samemu paść na kolana. Pozwolić, by odarła nas ze złudzeń, targnęła naszymi emocjami i na moment zawładnęła każdą naszą myślą. Jedna z najlepszym, jakie czytałam w tym roku. Naprawdę warto ją poznać.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:




5 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że zainteresowałaś mnie tą książką. Jeśli tylko będzie w bibliotece, to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam "Milion małych kawałków" Jamesa Freya, w której autor opisał wychodzenie z nałogu narkotykowego. Porażająca proza, taka specyficzna, ale mocno zapadająca w pamięć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po "Jasnym..." wiem, że przeczytam wszystkie książki autora, a "Milion małych kawałków" gości na moich półkach już od dawna, także będzie następna w kolejce.

      Usuń
  3. Nie czytałam...ale pięknie zachęcasz :) monweg.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe odkrycie, rozejrzę się, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń