piątek, 14 lutego 2014

"Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Jonathan Safran Foer

Tytuł: "Strasznie głośno, niesamowicie blisko"
Autor: Jonathan Safran Foer
Liczba stron: 496
Wydawnictwo:
W.A.B.
Okładka: miękka
Wymiary: 12,3x19,5


Czy chcielibyście czasami móc cofnąć czas? Wrócić do chwil sprzed wydarzenia, które na zawsze zmieniło Wasze życie i wstrząsnęło nim do głębi? Jedną z takich osób na pewno jest Oskar. Chłopak stracił ojca 11 września 2001 r. Podając tę datę nie trzeba już chyba opisywać okoliczności. Jedno tylko o czym warto wspomnieć, to to, że Thomas Schell nie pracował w żadnej z tych dwóch wież. Znalazł się tam (akurat tego dnia!), niejako przypadkiem, a niektórzy powiedzą, że złośliwym zrządzeniem losu. Po prostu poszedł na spotkanie służbowe, z którego nie dane już mu było wrócić. Zostawił 9-letniego syna, żonę, a także swoich rodziców. Nic więc dziwnego, że Oskar chciałby cofnąć czas. Wrócić do chwil, które spędzał wraz z ojcem, kiedy oboje byli bezpieczni. 

Czasu jednak cofnąć nie można. Po osobie, która odeszła zostają tylko wspomnienia, zdjęcia, ubrania i przedmioty, których używała. Czasem jeszcze jakiś film albo np. nagranie na automatycznej sekretarce. Oskar ma takich nagranych wiadomości od ojca kilka. Nagranych tuż przed zawaleniem się wież WTC. Nikomu jednak o nich nie powiedział. Czasami tylko wchodzi do szafy, by nikt go nie widział i jeszcze raz je odsłuchuje. Znalazł też tajemniczy klucz, który znajdował się w przypadkowo rozbitym przez niego wazonie, a także kartkę z kieszeni marynarki z tajemniczym słowem "Black". Jako, że nasz bohater jest bystry i posiada niesamowitą ciekawość świata (pisze lisy nawet do samego Stephena Hawkinga!) szybko łączy ze sobą fakty i zaczyna poszukiwania osoby nazwiskiem Black, która wskaże mu zamek pasujący do tajemniczego klucza.

W ten sposób zaczyna się jego podróż po Nowym Jorku, której celem jest nie tylko rozwikłanie zagadki klucza, ale przede wszystkim próba uporania się ze stratą. Bo ja odczytuję ten klucz bardziej jako symbol - coś, co w pewien sposób łączy Oskara z ojcem i stwarza pozory jego namacalnej obecności w życiu chłopca. I tak długo jak długo trwają poszukiwania można mieć wrażenie, że ojciec z synem nadal się bawią, że jest to tylko kolejne wymyślone zadanie, które Oskar musi rozwiązać, podczas gdy ojciec z uwagą go obserwuje i daje jedynie tajemnicze i nieczytelne wskazówki, by zmusić chłopca do myślenia.

Ta książka jest przesiąknięta bólem i kruchością. Pokazuje spektrum emocji z jakimi musi się zmierzyć dziecko w obliczu ogromnej tragedii, jaką jest strata rodzica. Jest tu bezsilność, niezrozumienie, złość i łzy. A wszystko to ukazane w sposób bardzo prawdziwy i jednocześnie nienachalny. Nie pokazane tak wprost (czyt. wyłożone "łopatologicznie"), ale ujęte w sposób bardzo sugestywny np. rozmowa Oskara, a później jego matki z psychologiem. Książka porusza i skłania do refleksji

Jeśli jednak odnieść się do całości, to historia Oskara stanowi zaledwie jej połowę opowieści jaką snuje Foer, bo poznajemy także dość szczegółowo dzieje życia dziadków Oskara. I okazuje się, że Thomas Schell również stracił ojca i to jeszcze przed swoimi narodzinami. Tylko, że on nie umarł, a "jedynie" odszedł, zostawił swoją rodzinę. Tak w ogóle to cała ta opowieść jest dość osobliwa. Człowiek, który nie mówi, porzuca ciężarną żonę, po czym pisze do swojego syna ogrom listów, których ten nigdy nie przeczyta. Później dowiaduje się o śmierci dziecka i wraca, by poznać swojego wnuka. W dodatku tak naprawdę to kochał siostrę babci Oskara, która zginęła podczas bombardowania w Dreźnie. Pomieszanie z poplątaniem, ale tak to już w życiu bywa. Nie mniej jednak trochę mnie ta historia nużyła i momentami zdawała się, aż nazbyt wydumana. Sposób w jaki została przedstawiona nie czynił jej moim zdaniem bardziej interesującą, ale to tylko moje subiektywne odczucie. Na pewno jednak nie można odmówić jej oryginalności i swoistego uroku.

Myślę, że takie książki jak "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" warto czytać. Z pewnością wyróżniają się na tle innych i zapadają w pamięć.

P.S. Z czystym sumieniem mogę Wam również polecić film o tym samym tytule.

12 komentarzy:

  1. Już od dawna przymierzam się do lektury tej książki a dzięki Twojej recenzji zdecydowałam, że przeczytam ,,Strasznie głośno, niesamowicie blisko" jak tylko uda mi się zdobyć tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, że Cię zachęciłam i mam nadzieję, że się nie zawiedziesz ;) Życzę udanych łowów!

      Usuń
  2. Nigdy o niej nie słyszałam, temat bardzo ciekawy, więc trzeba się skusić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno temat, jak i podejście do tematu ciekawe, więc myślę, że warto ;)

      Usuń
  3. widziałam film i książkę też mam w planach, ale nie tych najbliższych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią: książek coraz więcej, czasu coraz mniej... ;)

      Usuń
  4. Niestety, zaczęłam od filmu. O tyle dobrze, że po prostu mnie oczarował. Po książkę muszę sięgnąć, ale kiedy? Nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się, ja też najpierw widziałam film ;) Mogę Cię zapewnić, że książka mnie w pewnym sensie zaskoczyła, mimo że wiedziałam już czego mogę się spodziewać ;)

      Usuń
  5. Film widziałam, dlatego z ogromną ochotą sięgnę po książkę (choć z reguły robię odwrotnie - najpierw książka) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się staram zawsze najpierw przeczytać książkę, ale czasem człowiek po prostu nie wie, że film został na jakiejś oparty ;)

      Usuń
  6. Lubię takie niebanalne książki. No wiesz.. takie o czymś.. a nie tylko pusta cukierkowa historia!
    Jak nic ją przeczytam. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Filmu jeszcze nie widziałam, za to książka swego czasu zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie. Sama historia dziadków Oscara może nie powala, ale już opisy bombardowania Drezna - tak, zwłaszcza, że widać było paralelę między tymi wydarzeniami a 11 września, przynajmniej ja to tak odebrałam.
    Warto czytać Foera :)

    OdpowiedzUsuń