czwartek, 21 sierpnia 2014

"Raj na ziemi" Mary Alice Monroe

Tytuł: "Raj na ziemi"
Autor: Mary Alice Monroe
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: 
Arlekin
Okładka: miękka
Wymiary: 10,5x17,0


Główne bohaterki: Lovie i Cara, to matka i córka. Cara, chociaż ma już prawie 40-stkę na karku nie założyła rodziny, postawiła na pracę... z której właśnie ją wyrzucono. Lovie po tym jak owdowiała przeniosła się do ukochanego domku na plaży, by być bliżej swojej pasji - żółwi. Niestety jej wreszcie spokojne życie zakłóciła śmiertelna choroba. Kobiety spotykają się po 20 latach rozłąki. Czy uda im się odbudować utraconą relację?

Temat dość oklepany, ale nie bez potencjału i może gdyby na warsztat wzięła go np. Pani Picoult wyszłoby z tego coś interesującego. Niestety "Raj na ziemi" jest bardzo przewidywalny i momentami potrafi to czytelnika trochę zirytować, bo nie wiem jak wy, ale ja lubię, gdy autor w jakiś sposób przełamuje schemat. Lubię, gdy mną coś wstrząsa. Lubię się dziwić, a nawet i oburzać. Po prostu potrzebuję emocji oraz pewnego elementu zaskoczenia, którego tutaj zabrakło.

Podobały mi się za to wstawki dotyczące życia żółwi oraz sposób w jaki została ukazana pasja Lovie, jej zaangażowanie i miłość do tych zwierząt. Dodatkowo będąc szczerą i chcąc oddać sprawiedliwość autorce muszę przyznać, że relacje na linii matka-córka również przedstawiła całkiem znośnie i to nie one zdecydowały o tym, że powieść wypadła dość skromnie w moich notowaniach. Bardziej drażniło mnie wszystko wkoło tych dwóch kobiet - ciężarna nastolatka popełniająca kolejne głupstwa, Cara "na tropie" miłości swojego życia, czy szablonowo zły i chciwy brat. Za dużo tych oczywistych zabiegów, za mało psychologii postaci i taka zbyt ograniczona przestrzeń. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale to tak jakby oderwać od reszty pewien kawałek świata i nie widzieć nic poza nim. Akcja jest tu i teraz, nie ma żadnego "tam", a nawet to "tu i teraz" jest jakieś takie bez wyrazu i nierealne wręcz, jakby było ledwie co naszkicowane, nie wspominając już nawet o jakichkolwiek kolorach...

Jednak pomimo tego, że książka jest z zasady banalna, czyta się ją bardzo szybko i lekko. Z powodzeniem może stanowić odpoczynek od tematów większego kalibru. Na wakacyjne leniuchowanie, gdy nie chcemy zbytnio pobudzać swoich szarych komórek i obniżymy swoje wymagania, jest jak znalazł.


4 komentarze:

  1. Dl relaksu uwielbiam takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie czasem książka ma potencjał, ale wykonanie jest do bani i gdyby za ten temat zabrał się inny autor, mogłaby być z tego wspaniała powieść. Niemniej Raj na ziemi ma w sobie coś kuszącego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak całkiem do bani to tu nie jest, da się czytać ;)

      Usuń