poniedziałek, 20 października 2014

"Pepe i spółka znowu na tropie" Jean-Philippe Arrou-Vignod.

Tytuł: "Pepe i spółka znowu na tropie"
Autor: Jean-Philippe Arrou-Vignod
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Okładka: twarda
Wymiary: 15,0x21,5


Pepe, Remi i Matylda, czyli bohaterowie dobrze nam znani z pierwszej odsłony przygód "Pepe i spółki" znów wkraczają do akcji. Tym razem przyjaciele wyruszą w niezwykłą podróż po Francji w poszukiwaniu Złotej Salamandry, rozwikłają zagadkę Nessi, czyli słynnego potwora z Loch Ness oraz przekonają się, że Pepe rzeczywiście może nazywać siebie wynalazcą.

Książka ma podobną konwencję jak jej poprzedniczka - składa się z trzech detektywistycznych opowiadań: "Na tropie salamandry", "Tajemnica Loch Ness" i "Klub wynalazców". O ile narratorką pierwszego z nich jest Matylda Blondin, to już dwa pozostałe poznajemy z pespektywy Remigiusza Faramona i trochę zabrakło mi w tym wszystkim perspektywy tytułowego Pepe Kulki. Sprawiedliwie by było, gdyby autor oddał głos temu mądrali chociaż w jednej historii. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo to właśnie Pepe jest bohaterem, wokół którego może zawiązać się nawet najbardziej pokręcona i brawurowa akcja, więc po prostu trzeba to było wykorzystać, o co z resztą autor się postarał.

Zauważyć jednak trzeba, że pomimo swych niewątpliwych zalet i przymiotów ducha nasza trójka w wielu sytuacjach nie poradziłaby sobie bez pomocy profesora Coruscanta. Nauczyciel historii pomimo tego, że przecież również ma wakacje (akcja powieści dzieje się latem) bez wahania służy dobrą radą, a w razie pilnej potrzeby i spektakularną interwencją. To m.in. dzięki niemu tytułowa spółka jest w stanie podążać śladem złotej salamandry, a Pepe zostaje oswobodzony z rąk porywacza.

Podobnie jak w poprzedniej książce Arrou-Vignoda, tak i w tej nie ma miejsca na nudę. Przygody tej nieprzeciętnej trójki przyjaciół czyta się ze szczerym zainteresowaniem, a każda zagadka ma w końcu swoje logiczne rozwiązanie podane w prostu i zrozumiały sposób. Poza tym bohaterowie potrafią wspólnymi siłami niejednokrotnie unieść kąciki ust czytelnika i zjednać sobie jego sympatię. Wydanie jest solidne, estetyczne i z przyjazną dla oka czcionką. Myślę, że młody czytelnik powinien wyjść z takiego spotkania usatysfakcjonowany ;)



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:



P.S. Wysmyczyłam w tej książce pewien chomikowy akcent :D

W jednej ze scen Pepe zarzeka się, że dotrzyma tajemnicy słowami "...nie pisnę ani słówka (...) niech się zmienię w chomika jeśli kłamię" - jakby bycie chomikiem miało być jakąś karą :P
Ja nie wiem, ale mi tam jest dobrze z moją chomiczą naturą :)
Później jeszcze Remiemu śni się "gigantyczny chomik z okularami Pepe na pyszczku".


UWAGA!

Do końca listopada tę i inne pozycje Wydawnictwa Znak możecie nabyć 35% taniej.
Wystarczy wejść w poniższą grafikę, dodać książkę do koszyka i w polu kodu rabatowego wpisać:
kronikachomika






6 komentarzy:

  1. O jejku, w takim razie Pepa tak jakby... obraziła Cię... :P
    A książkę polecę bratu, bo uwielbia "Jaśki" oraz "Mikołajka", więc ta powieść z pewnością spodoba mu się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno z synkiem skończyliśmy czytać tę książkę:) Skusiłam się na nią, gdyż uwielbiam Mikołajka. Oczywiście nie zawiodłam się ani ja, ani synek:) Ogromny plus to poczucie humoru tej książki, a poza tym oczywiście kreacje głównych bohaterów:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo cienię ta książkę, bo mój synek za nią przepada, zwłaszcza za zabawnymi dialogami. Nie można się przy niej nudzić :))) Fajowa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy możliwe jest, żeby autor książek dla dzieci potrafił zainteresować też dorosłych? o tak! tu przykładem jest Pepe i spółka, która wpada dzieciom w ucho, a mamom, a i czasem tatusiom sie podoba. bardzo dobzre napisana, dobra narracja. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli ktoś mówi mi, że dzisiejsze książki dla dzieci są złe i źle napisane co często słyszę, to mam ochotę pokazać im Pepe i spółkę! Uważam, ze jest grom książek do niczego dziś na rynku, ale naprawdę ta książka jest wyjątkowo dobra, Polecam każdej mamie, która chce widzieć na twarzy swojego dziecka uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Choć nie jest to książka typowo dla dorosłych to my i tak ją cenimy. Czytałyśmy dzielnie od A do Z i jesteśmy bardzo pozytywnie do niej nastawione. Każdej małej istotce w rodzinie polecimy :)

    OdpowiedzUsuń