niedziela, 1 lutego 2015

"Bratki" Eoin Colfer

Tytuł: "Bratki"
Autor: Eoin Colfer
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Okładka: twarda
Wymiary: 14,4x20,5

Dzisiaj kolejna książka z gatunku tych dedykowanych najmłodszym. Nie czytałam pierwowzoru, czyli osławionych "Jaśków", ale muszę przyznać, że "Bratki" to niezłe gagatki i nie sposób się z nimi nudzić. Bardzo pozytywnym akcentem było dla mnie tło akcji, czyli Irlandia, która zauroczyła mnie w niedawno przeczytanym "Irlandzkim swetrze", co już z automatu wygenerowało moje pozytywne nastawienie do tej książki.

Nasi bohaterowie to pięcioro braci w wieku od lat 5 do 10. Narratorem opowieści jest chłopiec drugi z kolei starszeństwa, czyli liczący sobie okrągłe 9 lat, Will. Jego bracia to Marty (najstarszy i najbardziej niesforny), Donnie, Bert oraz MP, czyli Małe Piwko. "Bratki" są podzielone na 3 opowiadania, a właściwie legendy np. (moja ulubiona :D) "Legenda o Matyldzie Bulwie", które z powodzeniem można czytać osobno, gdyż autor zadbał, by każda z nich posiadała wstęp kreślący nam wszystkie najważniejsze informacje w tym przedstawienie głównych bohaterów. Bardzo podobało mi się również to, że każda z historii niesie ze sobą jakieś konkretne przesłanie i kreuje pozytywne wzorce. Taki bonus oprócz oczywistej przyjemności płynącej z czytania jest naprawdę cenny.


Samo wydanie jest bardzo estetyczne, sztywna oprawa dobrze leży w dłoni, a zieleń okładki koi wzrok. W środku znajdziemy dopełniające całości ilustracje, przyjazną dla oka czcionkę oraz coś z czym spotkałam się po raz pierwszy i co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło - fragment innej powieści. W tym przypadku są to akurat wspomniane już przeze mnie na wstępie "Jaśki" autorstwa Jeana Philippea Arrou Vignoda (daj Boże, że odmieniłam dobrze jego imię i nazwisko albo chociaż byłam blisko :P). Taki zabieg na pewno może pomóc czytelnikowi podjąć decyzję o zapoznaniu się z całością książki.

W celu krótkiego podsumowania powiem, że czas spędzony z "Bratkami" uważam za jak najbardziej udany i bardzo chętnie sięgnęłabym po kontynuację przygód niesfornego rodzeństwa, gdyby takowa kiedykolwiek się ukazała, na co po cichu liczę ;)

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa:




3 komentarze:

  1. Zgadzam się z recenzzją! Ksiązka jest napisana suepr, fajny pomysł, że narratorem jest jeden z braci, i że każda historia niesie z soba jakieś przesłanie! Na plus!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie książki. Po ,,Bratki" na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem niedawno pisałam o "Jaśkach" i widzę, że "Bratki" to równie dobra historia :)

    OdpowiedzUsuń