piątek, 6 kwietnia 2018

"Ona to wie" Lorena Franco

Tytuł: "Ona to wie"
Autor: Lorena Franco
Liczba stron: 480

Wydawnictwo: Albatros
E-book/Audiobook



Ona to wie, tylko zbyt często jest pod wpływem alkoholu i pigułek nasennych, by być pewną w 100% tego, co się wokół niej dzieje. Andrea i Nico z początku uchodzili za zgodne i udane małżeństwo, jednak teraz wszystko się skomplikowało. Ona nie mogła zajść w ciążę, przytyła i uzależniła się od przyjmowanych leków, które miała w zwyczaju popijać whisky. On, prowadzący swoją kancelarię prawnik z biegiem czasu coraz bardziej zaczął się poświęcać pracy spędzając czas poza domem oraz nie krył swojej obojętności wobec małżonki, której dnie upływały na podglądaniu życia sąsiadów na przedmieściach Barcelony i próbach stworzenia swojej pierwszej kryminalnej powieści. Bohaterów tej historii jest jednak więcej i każdy snuje swoją własną opowieść, a im dłużej się w nie wsłuchujemy, tym wyraźniej widzimy, że nikt nie jest tym, za kogo się podaje...

Dużym minusem tej powieści jest jej nierówna konstrukcja, ponieważ do połowy książka akcja snuje się baaaardzo powoli, by później ruszyć na łeb na szyję i zaskoczyć nas w kilku aspektach. Niestety główna bohaterka nie wzbudza w czytelniku sympatii i po jakimś czasie jej losy stają się mu obojętne na rzecz innych, drugoplanowych postaci. Ze względu na narrację wieloosobową i retrospekcje ciężko mi było słuchać jej w formie audiobooka, dlatego ostatnie 100 stron przeczytałam w tradycyjny sposób. Cała intryga na szczęście była spójna i logiczna, może poza kilkoma małymi potknięciami, ale powiedzmy, że jestem skłonna przymknąć na nie oko.

Co mi się podobało? Liczne nawiązania do ulubionej książki Adrei jaką był „Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafona. Aż zapragnęłam znów po nią sięgnąć i chyba zrobię to w najbliższym czasie, chociażby z uwagi na to, że chciałabym przeczytać ostatnią książkę autora. Poza tym okładka, która jak dla mnie jest genialna i mega przyciąga wzrok. Nie ukrywam, że to właśnie ona skłoniła mnie do sięgnięcia po tą książkę, gdy na krótko przed podróżą szukałam jakiegoś audiobooka.

Nie polecam, nie odradzam, ale uważam, że „Ona to wie” niczym specjalnym się nie wyróżnia ani nie zaskakuje, dlatego można ją sobie bez wyrzutów sumienia odpuścić ;)

1 komentarz: