sobota, 10 października 2020

"Kiedy ulegnę" Chang-Rae Lee

 

Tytuł: "Kiedy ulegnę" 
Autor: Chang-Rae Lee
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Świat Książki
Chomikometr: 7/10


Ta książka przeleżała na półce ładnych parę lat, zanim doczekała się chwili uwagi. Sięgnęłam po nią zupełnie nie patrząc na opis i się nie zastanawiając. Nie miałam pojęcia z jak tragiczną historią przyjdzie mi się zmierzyć...

"Kiedy ulegnę" już od pierwszych stron uderza nas okrucieństwem wojny widzianej oczami dziecka. June, która straciła rodziców próbuje ocalić swoje młodsze rodzeństwo i rusza z nimi w podróż po owładniętej wojną Korei. Jej historia jest wstrząsająca. Książka pozwala nam śledzić losy głównej bohaterki w czasie teraźniejszym, kiedy to przybita śmiertelną chorobą rusza w podróż, by odnaleźć swojego syna oraz w retrospekcjach, które ukazują nam jej trudną przeszłość.

Tak naprawdę to ta książka ma trzech głównych bohaterów: June, Hektora i Sylvie, który losy splotły się w koreańskim sierocińcu. Będąca na skraju wyczerpania June spotyka na swojej drodze Hektora, żołnierza armii amerykańskiej, które ratuje ją od pewnej śmierci. Razem docierają do sierocińca, którym zarządza małżeństwo misjonarzy: Sylvie i Tanner. Chociaż dzieli ich niemalże wszystko: kolor skóry, pochodzenie, wiek - Sylvie staje się obiektem pożądania pozostałej dwójki i nieodwracalnie splata ze sobą ich losy.

Lektura szczegółowo przybliża nam losy tych trzech postaci: ich młodość zanim się poznali, wspólne życie w sierocińcu oraz teraźniejszość. Pomimo licznych przeskoków czasowych książka jest niezwykle spójna i ogromnie chwyta za serce. Nie jest to na pewno łatwa lektura, pełno w niej okrucieństwa i niesprawiedliwości, ale też i woli życia. Świat, który został w niej ukazany, to nie ten, na którego podbój chcemy się wybierać, to raczej jego szara i smutna strona: pełna rozczarowań oraz pogodzenia się z losem, który nie przyniósł bohaterom życia usłanego różami ani szczęścia.

Na pewno jest to książka, którą mogę określić jako poetycką w swej narracji. Jest w niej coś hipnotyzującego, coś co przyciąga i jednocześnie odpycha nas od jej bohaterów. To, w jaki sposób próbują sobie poradzić z jarzmem przeszłości potrafi rozłożyć czytelnika na łopatki i doprowadzić do łez. Bardzo mnie zaskoczyła i myślę, że pomimo emanującego z tej całej historii smutku będę ją naprawdę dobrze wspominać.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza