poniedziałek, 27 sierpnia 2012

"Smażone, zielone pomidory" Fannie Flagg

Tytuł: "Smażone, zielone pomidory"
Autor: Fannie Flagg
Liczba stron: 338
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Okładka: miękka
Wymiary: 12,0x18,0


"Rozczulająca i wzruszająca, tryskająca humorem i dramatyczna opowieść o zwykłych ludziach. Kiedy siwowłosa Cleowa Threadgoode opowiada historię swego życia kobiecie, która pogrążyła się w smudze cienia wieku średniego, przenosi się myślami do Albany lat trzydziestych. We wspomnieniach wraca kawiarnia Whistle Stop, która ma dla swych gości dobrą pieczeń, mocną kawę, namiętności, uczucia, śmiech, a nawet... zbrodnię." [Zysk i S-ka]

Książka idealna na wakacje! Nie rzucaliście słów na wiatr polecając mi tę pozycję. Pamiętam, że na którymś z przeglądanych przeze mnie blogów znalazła się wręcz na liście książek, które trzeba przeczytać przed śmiercią. Zaintrygowała mnie i czym prędzej znalazła się na liście poszukiwanych przeze mnie pozycji.

Autorka prowadzi akcję w kilku wymiarach ukazując nam czasy w powieści współczesne oraz wydarzenie sprzed nawet kilkudziesięciu lat. Przy czym pojęcie chronologii jest jej obce, a sąsiednie kartki zamieszkują na przemian wydarzenia wcześniejsze i późniejsze. Na początku może to być trochę mylące, gwarantuję jednak, że z czasem idzie się przyzwyczaić do przyjętego przez Panią Flagg sposobu prowadzenia powieści oraz odkryć jego niewątpliwy urok.

Trochę o fabule? Wszystko kręci się wokół Whistle Stop. Małej kawiarni prowadzonej przed Idgie i Ruth. To tam wędrują wszystkie wspomnienia Ninny Threadgoode podczas coniedzielnych spotkań z Evelyn Coach.  Staruszka snuje swą opowieść z niegasnącym uśmiechem na twarzy, a autorka uzupełnia ją licznymi retrospektywnymi wtrąceniami, dzięki czemu bohaterowi stają się nam z każdą przeczytaną stroną coraz bliżsi i wyraźniejsi.

Bardzo miło spędziłam czas z tą książką. Wiele fragmentów szczerze mnie rozbawiło. Do tej pory pamiętam motyw z ptakami podsłuchującymi rozmowy telefoniczne poprzez swoje małe, chude nóżki :) Dawno nie czytałam czegoś, co byłoby tak pozytywne, ciepłe i kojące jak "Smażone, zielone pomidory" :) Polecam!

19 komentarzy:

  1. Mam i mam zamiar przeczytać. Film też mam i już oglądałam go dwa razy.Jest również pełen ciepła i humoru nawet w mało śmiesznych sytuacjach.

    OdpowiedzUsuń
  2. widziałam kiedyś tę książkę u mnie w bibliotece na półce z książkami do kupienia za 1zł...:) przyglądałam jej się chwilę, jednak ostatecznie wybrałam inne :) teraz troszkę żałuję :) myślę, że skuszę się przeczytać :) tylko ze względu na pozytywne recenzje, ponieważ ani tytuł ani okładka absolutnie mnie nie przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest okropna, to fakt. Ileż to jednak pięknych okładek nie pokrywa się z treścią, którą za sobą skrywają. Dlatego też nie można się nimi tak do końca sugerować :) Co do tytułu, to mnie osobiście zaintrygował. Jest oryginalny i trudno się domyślić co ze sobą niesie. Nie ma co, ładna okazja przeszła Ci koło nosa. Mam nadzieję, że to nadrobisz i sięgniesz chociażby po wypożyczony egzemplarz. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Czytałam. Piękna, magiczna i wesoła książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam tej książki, ale imię i nazwisko autorki obiło mi się już o uszy.
    Chętnie sięgnę po tę pozycję, bo zapowiada się naprawdę ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei o autorce wcześniej nic nie słyszałam. Muszę sprawdzić jakie jeszcze książki napisała :)

      Usuń
  5. Niedawno skończyłam czytać tę książkę, a wczoraj nawet udało mi się obejrzeć film (notabene bardzo wierny oryginałowi) i jestem pod dużym wrażeniem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fil widziałam na długo przed przeczytaniem książki, ale z tego co pamiętam również przypadł mi do gustu :)

      Usuń
  6. Moja koleżanka się nią kiedyś zachwycała, nawet blog załozyła pod podobną nazwa jak tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę musiała znaleźć inspirację w tej książce :)

      Usuń
  7. I ksiażka i ekranizacja ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam już tę książkę od dłuższego czasu w planach. Wstyd jej nie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano wstyd :) Zatem, do czytania - marsz! :D

      Usuń
  9. Zgadzam się z każdym słowem i dołączam się do polecania tej książki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jest co polecać. Jeśli kiedyś dostanę ją w swoje łapki na jakiejś wyprzedaży, to na pewno kupię :)

      Usuń
  10. No popatrz, a ja utknęłam gdzieś tak w połowie i już nigdy do niej nie wróciłam. Mam złe doświadczenia z wracaniem do raz porzuconych książek, okazuje się potem, że porzucam je po raz drugi i trzeci...

    OdpowiedzUsuń