poniedziałek, 7 listopada 2016

"Dziedzictwo Orchana" Aline Ohanesian

Tytuł: "Dziedzictwo Orchana"
Autor: Aline Ohanesian
Liczba stron: 368

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Okładka: miękka



Punktem wyjścia całej historii jest śmierć Kemala Turkoglu - Turka zajmującego się przez całe życie wyplataniem i farbowaniem tradycyjnych kilimów. Zgodnie z testamentem staruszka, dziedzicem rodzinnej firmy zostaje jego wnuk Orchan. Z tej decyzji nie jest jednak zadowolony syn Kemala (Mustafa), który jak się okazuje oprócz interesu, został również pozbawiony domu, na rzecz nieznanej nikomu kobiety - Sedy Melkonian. I tutaj zaczyna się podróż Orchana do Kalifornii. Mężczyzna zamierza odnaleźć tajemniczą dziedziczkę jego rodzinnej posiadłości i nakłonić ją do zrzeczenia się spadku.


Akcja powieści rozgrywa się na dwóch planach czasowych: w roku 1990 oraz 1915. Na przemian skaczemy w czasie pomiędzy młodością Kemala, a współczesnym próbom rozwikłania zagadki jego testamentu. Książka ta nie jest ani romansem, ani sagą rodzinną i trochę muszę powiedzieć, że szkoda, bo właśnie jakiejś takiej głębszej psychologii postaci mi tutaj zabrakło. Wtedy na pewno łatwiej byłoby wczuć się w ich bądź co bądź tragiczny los, a tak wszystko to jakieś takie trochę zbyt bezosobowe jest.

Tymczasem autorka chciała zwrócić naszą uwagę na bardzo ważny temat - tragiczne losy Ormian zamieszkujących Imperium Osmańskie podczas I wojny światowej. I to jest własnie tytułowe "Dziedzictwo Orchana", z którym nasz bohater musi się zmierzyć przy okazji odkrywając zaskakującą prawdę o swojej rodzinie. To historia smutna, ale i ważna, a do tego wszystkiego naprawdę przemyślana i interesująca z czysto literackiego punktu widzenia. Doceniam trud jaki autorka musiała włożyć w jej napisanie i podziwiam ją za to, zwłaszcza że mamy tutaj do czynienia z debiutem. Jedynym słabym punktem są wspomniane już przeze mnie powyżej, niedopracowane postaci, co jednak w ogólnym rozrachunku nie umniejsza, aż tak bardzo wartości całej książki, którą warto przeczytać.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu:






4 komentarze:

  1. Szkoda, że postacie zostały nie do końca dopracowane... ale tak po za tym: Dziedzictwo Orchana ciekawi mnie już od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że postacie są niedopracowane, ale bardzo chętnie ją przeczytam. Od dawien dawna mam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zadziwia mnie to, w jaki sposób tytuł i okładka oddziałują na moje zmysły. Nie lubię takich książek, ale skoro niedopracowanie bohaterów to jedyna słaba strona... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka również i mnie zachwyciła, a książkę czyta się naprawdę dobrze ;)

      Usuń