czwartek, 30 lipca 2020

"Uczniowie Hippokratesa. Doktor Bogumił" Ałbena Grabowska - RECENZJA PRZEDPREMIEROWA


Tytuł: "Uczniowie Hippokratesa. Doktor Bogumił"
Autor: Ałbena Grabowska
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Marginesy
Premiera: 12 sierpnia 2020
Chomikometr: 6/10

Bogumiła Korzyńskiego poznałam przez przypadek, ponieważ w ogóle nie spodziewałam się, że otrzymam książkę opisującą jego perypetie. Wydawnictwo Marginesy postanowiło zrobić mi niespodziankę. Jeśli śledzicie moje wpisy, to można zauważyć, że tematyka kilku ostatnio czytanych przeze mnie tytułów oscyluje wokół szeroko pojętej medycyny. Zwykle jestem sceptyczna, gdy dostaję książkę znienacka i nie jest to tytuł przeze mnie pożądany, ale postanowiłam dać szansę Bogusiowi.

Akcja powieści rozgrywa się w Polsce drugiej połowy XIX wieku kiedy to świat medycyny dopiero co zaczął stosować narkozę. Bogumił jest lekarzem, który kształcił się Wilnie - pozwolił mu na to spory spadek po bogatej ciotce. Spotkały go tam jednak spore przeciwności losu i ze złamanym sercem oraz oddechem władzy na karku powrócił do kraju. Poślubił piękną Domicelę - pannę z bogatego domu i zatrudnił się w Szpitalu im. Dzieciątka Jezus w Warszawie, do którego to miasta ściągnął również swojego przyjaciela Leopolda poznanego w Krakowie.

W krótkim czasie stał się szanowanym adeptem sztuki lekarskiej, który na swoją specjalizację pragnął obrać ginekologię i położnictwo. Wszystko to przez wzgląd na żonę - biedaczysko niemalże każdą ciążą przypłacała życiem. A także pragnienie zbliżenia się do wybitnego prof. Sowaczyńskiego. I tutaj moi mili zawiązuje się intryga, ponieważ dr Sowaczyński oraz żona naszego bohatera byli zamieszani w nie lada skandal w warszawskim towarzystwie, który odcisnął się dużym piętnem na kobiecie. Bogumił czuje się w obowiązku dociec szczegółów tej historii i zrozumieć dlaczego narzeczony Domiceli, a zarazem syn Sowaczyńskiego w niewyjaśnionych i nagłych okolicznościach popełnił samobójstwo.

Na to wszystko dowiadujemy się, że brat Bogumiła wcale nie wyjechał do Ameryki jak oświadczył wszystkim wszem i wobec nasz bohater. Dario mieszka w Warszawie, prowadzi hulaszcze życie na koszt brata i opiekuje się przykutą do łóżka staruszką. Z tarapatów zazwyczaj wyciąga go Henryk - wierny lokaj i "gumowe ucho" Bogumiła. Dlaczego Dario zawsze wychodzi obronną ręką z każdej opresji? Otóż stoi za tym pewien łączący braci sekret...

Jeśli już mówimy o bohaterach tej powieści to koniecznie należy wspomnieć o szwagierce Bogumiła. Jest to niezwykle barwna, chociaż niezbyt urodziwa persona. Ta inteligentna i głodna wiedzy kobieta nie dość, że podziela zainteresowania szwagra, to momentami zdaje się nawet przewyższać go swoją wiedzą. W towarzystwie uchodzi za kontrowersyjną, ponieważ nie boi się mówić tego, co myśli i za każdym razem przyprawia swoją matkę o palpitacje serca. Jest jednocześnie najlepszą przyjaciółką Domiceli.

Losy rodziny Korzyńskich przerywane są historiami XIX-wiecznych lekarzy, którzy dokonywali przełomowych w tamtym czasie odkryć. Nie zawsze jednak byli za to szanowni. Wręcz przeciwnie - niejednokrotnie przypisywano im miano szaleńców. Większość tych opowieści była mi już znana ze świetnej książki "Stulecie chirurgów" autorstwa Jürgena Thorwalda, którą Wam mega polecam, co nie zmienia faktu, że jest to nie lada gratka dla niewtajemniczonego czytelnika.

Pierwszą połowę książki czytałam z pewną dozą niepewności, czy mi się podoba, czy jednak nie. Później, gdy akcja przyspieszyła muszę przyznać, że się ożywiłam i zadziwiająco szybko mknęłam przez kolejne strony. Oceniając całokształt jest to bardzo przyjemna lektura. Gdzieś w internetach mignęło mi nawet, że jest to pierwsza część cyklu książek. Jestem prawie pewna, że tom II nie będzie kontynuacją losów Bogumiła, ponieważ książka ma wyraźne zakończenie i muszę przyznać, że tym bardziej czuję zaintrygowana.

Na sam koniec muszę jeszcze wspomnieć o okładce - totalna bomba! Zarówno jeśli chodzi o kolory, jak i kompozycje. I pomyśleć, że tak strasznie kontrastuje z pełnym brudu i smrodu XIX-wiecznym szpitalem... Naprawdę - cieszmy się, że żyjemy w XXI wieku i nikt już raczej nie wpadnie na pomysł, żeby oblepionym od krwi i brudu nożem upuszczać nam krew. Brr!!!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Marginesy


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza