piątek, 28 czerwca 2013

"Pani Jeziora" Andrzej Sapkowski

Tytuł: "Pani Jeziora"
Autor: Andrzej Sapkowski
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: superNOWA
Okładka: miękka
Wymiary: 12,0x19,5
Tom VII

"Piąty i ostatni już tom sagi o wiedźminie Geralcie, pięknej czarodziejce Yennefer i Cirilli - dziecku przeznaczenia. Jaki los czeka wiedźmina? Czy dane mu będzie połączyć się z miłością jego życia? Czy ziści się złowieszcza przepowiednia i czy przetrwa świat ogarnięty morderczą wojną? Świat elfów, ludzi i krasnoludów...
Ciri wpatruje się w wypukły relief przedstawiający ogromnego węża. Gad, zwinąwszy się w kształt ósemki, wgryzł się zębiskami we własny ogon. To pradawny wąż Uroboros, symbolizujący nieskończoność i sam będący nieskończonością. Ten symbol przypomina, że w każdej chwili, w każdym zdarzeniu kryją się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Każde odejście jest zarazem powrotem." [superNOWA]

Coś się kończy i coś się zaczyna. My jednak żegnamy się z naszymi bohaterami i muszę powiedzieć, że czuję niedosyt. Kilkaset stron jesteśmy trzymani w niepewności i raczeni np. jakże szczegółową relacją z pola bitwy, po to by zakończyć swoją przygodę zaledwie w ciągu sekundy na kilku ostatnich stronach. To już? To tyle? Tak po prostu? Jakoś tak za szybko, zbyt nagle, niczym urwane w połowie zdanie. Nie miałyście/mieliście takiego wrażenia?

Nie mniej jednak historia uwodzi i to bez dwóch zdań. Ten świat, mimo iż targany wojnami i zamieszkały przez wszelkiej maści potwory czaruje, niemalże w dosłownym tego słowa znaczeniu. Bardzo miło będę wspominała moją podróż tam, a przyjaźnie zawarte z bohaterami na pewno przetrwają próbę czasu. A do lektury zapraszam wszystkich żądnych przygód poszukiwaczy :)

P.S. Dawno nie zaglądałam na wirtualne karty swej Kroniki, ale to głównie dlatego, że bez reszty pochłonęło mnie tworzenie tych bardziej namacalnych stronic, które już niedługo mam zamiar obronić. Trzymajcie kciuki! Być może kolejny wpis machnie już dla Was nie kto inny, jak sam magister Chomik ;)



Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:



wtorek, 11 czerwca 2013

No to hop - na rabatkę!

Tytuł: "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"
Autor: Jonas Jonasson
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Świat Książki
Okładka: miękka
Wymiary: 13,5x21,5


"Właśnie minęło dziesięć dekad nadzwyczaj bogatego w wydarzenia życia Allana Karlssona. Problem tylko w tym, że zdrowie nie odmawia posłuszeństwa i wygląda na to, że wielka feta z okazji setnych urodzin będzie musiała się odbyć w domu spokojnej starości. Jednak człowiek, który jadł kolację z przyszłym prezydentem Trumanem, leciał samolotem z premierem Churchilem, pił wódkę ze Stalinem i zaznajomił się z Mao Zedongiem, nie może tak po prostu zdmuchnąć świeczek na torcie. Wymyka się przez okno i rusza w swą ostatnią życiową podróż..." [Świat Książki]

Podeszłam do tej książki z otwartym umysłem i bez nadzwyczajnych oczekiwań. Początek mnie oczarował, a absurdalność zdarzeń szczerze rozbawiła. Wszak staruszek uciekający z domu opieki w swoje setne urodziny nie jest na pewno standardowym motywem literackim. Dorzućmy do tego spontaniczną kradzież walizki o zaskakująco drogocennej, jak się później okazało, zawartości. Wyglądało to mniej więcej tak: "Poproszono mnie o popilnowanie walizki, ale właśnie podjechał mój autobus. Nie mogę jej zostawić bez opieki. Hmm... Zabiorę ją ze sobą :D" W ten oto sposób, walizka razem z Allanem zniknęła z dworca. Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ofiarą rabunku padł niezbyt rozgarnięty typ spod ciemnej gwiazdy udający turystę. Jego szef na pewno nie byłby zachwycony, gdyby dowiedział się o tym incydencie, dlatego też Bolec, bo tak się zwał nasz rzezimieszek, rusza w pogoń za Allanem i walizką.

I się zaczęło! Od tego momentu akcja książki mknie niczym wystrzelona z łuku strzała, której trajektorii lotu mimo najszczerszych chęci, nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Nic, tylko podziwiać wyobraźnię autora. Stworzony przez niego bohater, to chyba najbarwniejsza postać literacką, jaką kiedykolwiek poznałam. Jego historia zadziwiała mnie na każdym kroku, chociaż szczerze przyznam, iż najbardziej podobała mi się jej współczesna odsłona, czyli ze stuletnim Allanem. Liczne retrospekcje, którymi w trakcie lektury raczył nas autor zapędzały się często w lekko nużące jak dla mnie tło polityczne opisywanych wydarzeń. I chociaż sam bohater wielokrotnie podkreślał, iż polityka go nie interesuje, to uciec od niej nie zdołał, tak samo jak i my - czytelnicy. Nie będę ukrywała, że pod koniec lektury czułam się już tym wszystkim troszkę znudzona i moja ogólna ocena tej książki na pewno spadła.

Nie zmienia to jednak faktu, że "Stulatek..." jest momentami przezabawny i może znaleźć swoich wielbicieli :) Lektury na pewno nie żałuję :)

niedziela, 9 czerwca 2013

Chomikowa biblioteczka rośnie w siłę!

Oto, co udało mi się zachomikować/wypożyczyć w ostatnim czasie :D

Od góry 2 wypożyczone:
1. "Psalm u kresu podróży" Erik Fosnes Hansen
2. "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" Jonas Jonasson

Reszta to nabytki z kiermaszu zorganizowanego z okazji X Tygodnia Bibliotek w Poznaniu (książka za 1zł), upolowane na tablicy, gumtree, promocji w Znaku, bądź też prezenty:

3. "Samowarek mojego dziadka" Anna Kamieńska
4. "Jeden rok" Jurij Gierman
5. "Ukradziony sen" Aleksandra Marinina
6. "Szpital Czerwonego Krzyża" Michał Choromański
7. "Jest jak jest, ale... ...tak być nie musi" Gregory Rogala
8. "Powtarzać czas początku" Anna Zadrożyńska
9. "Friedrich Flick superbogacz" Günter Ogger
10. "Droga do przebaczenia" John Burnham Schwartz
11. "Kalendarzyk niemałżeński" Dorota Wellman, Paulina Młynarka - Mortiz
12. "Genialna maszyna. Biografia serca" Stephen Amidon, Thomas Amidon
13. "Księga o niewidzialnym" Eric-Emmanuel Schmitt
14. "Ojciec chrzestny" Mario Puzo

Widzicie coś dla siebie? :)

piątek, 7 czerwca 2013

Moja przygoda z komisarzem Przygodnym

Tytuł: "Gdzie mól i rdza"
Autor: Paweł Pollak
Liczba stron: 382
Wydawnictwo: Oficynka
Okładka: miękka
Wymiary: 12,5x19,5


"To nie Nowy Jork, panie komisarzu!
To Wrocław. Miasto, w którym życie toczy się swoim rytmem, a codzienne sprawy na tyle pochłaniają mieszkańców, że nie zauważają oni, kiedy wśród nich pojawia się morderca: okrutny, bezwzględny i... niezwykle inteligentny. Śledztwo w sprawie serii bardzo dziwnych zabójstw popełnianych na bezbronnych emerytach rozpoczyna komisarz Marek Przygodny z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Paweł Pollak - pisarz i tłumacz literatury szwedzkiej. Zadebiutował w 2006 roku kryminałem psychologicznym Kanalia, trzy lata później wydał powieść obyczajową Niepełni, by wrócić do tematyki kryminalno-sądowniczej w zbiorze opowiadań Między prawem a sprawiedliwością.
Gdzie mól i rdza to jego pierwsza powieść z udziałem komisarza Marka Przygodnego."[Oficynka]


Potwierdza się pewna prawidłowość, którą zauważyłam już dawno, ale jakoś wciąż nie mogę się do niej odpowiednio dostosować. Mam tutaj na myśli fakt, iż im więcej czasu mija od przeczytania książki do próby jej zrecenzowania, tym trudniejsze jest to zadanie. Rękawica po raz kolejny została rzucona, a wyzwanie podjęte. Polski kryminał? Czemu nie. Pomyślałam, że może być dobry. Myliłam się - gdzie tam on jest dobry, raczej bardzo dobry i to przez duże B! I dzisiaj śmiało mogę powiedzieć "dobre, bo polskie", bo nie przerysowane, bo logiczne, konkretne, a przy tym niepozbawione sporej dawki humoru.

Główny bohater - niejaki Pan Przygodny, będący komisarzem policji i jednocześnie mężczyzną w średnim wieku na krawędzi kryzysu, prowadzi śledztwo w sprawie serii dziwnych morderstw nękających Wrocław. Choć morderca wydaje się dość niezwykły, bo strzały nasączone kurarą, tudzież skalpowanie ofiar nie stanowią chleba powszedniego wrocławskiej policji, to śledztwo toczy się zwykłym torem, jak na polskie realia przystało. Mamy tu zarówno nierozgarniętych funkcjonariuszy, których trzeba na każdym kroku pilnować i sprawdzać, by nie narobili głupstw, dziennikarza - karierowicza ze złamanym sercem, szukającego pocieszenia w biustach swoich kolejnych praktykantek, jak i gęstą sieć znajomości, dzięki którym w sposób nieformalny informacje zdobywa zarówno policja, jak i prasa. Wszystko to jednak mieści się w granicach naszego przyziemnego funkcjonowania, bez żadnego efektu CSI tj np. badania DNA sprawcy z włosa znalezionego w kącie za szafą już podczas pierwszej minuty oględzin miejsca zbrodni. Bardzo przypadł mi do gustu ten realizm.

Wspomniałam wyżej o humorze, w tym przypadku niewymuszonym, sytuacyjnym i wywołującym szczery uśmiech na twarzy czytającego. Duet Wójcik i Wojtkiewicz po prostu bije wszystkich na łopatki, a ich dywagacje na temat kawy i herbaty na długo zostaną w mej pamięci. Dodatkowy plus należy się autorowi za samo zakończenie, które podwójnie mnie zaskoczyło oraz za naprawdę lekkie pióro, bo książkę przeczytałam po prostu migiem. Jedno tylko, co smuci, to życie osobiste naszych bohaterów, którym nie wiedzie się najlepiej. Zarówno postać Przygodnego, jak i Kuriaty w moim odczuciu prezentują pewien krach uczuciowy dzisiejszego świata, gdzie miłość (ta nieszczęśliwa) jest na swój sposób uczuciem destrukcyjnym, tudzież (ta szczęśliwa) przemijającym. Nie wiem na ile jest to pogląd autora, ale staram się odczytywać go głównie jako literacki sposób na urozmaicenie opowieści, wierząc w coś zupełnie odwrotnego.

Cóż mogę rzec w krótkim podsumowaniu? Po prostu polecam i na pewno sięgnę po pozostałe książki Pana Pollaka :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:



środa, 5 czerwca 2013

Od A do Z -> podsumowanie maja i czerwiec z literką "F"

Kolejny miesiąc dobiegł końca, a Wy nadal czytacie i to mnie cieszy :) Tym bardziej, że ostatnio dość mało czasu poświęcam Kronice z powodu innych obowiązków. Mam nadzieję, że w wakacje ta sytuacja się zmieni i postów będzie znacznie więcej.


Tymczasem zapraszam  na krótki przegląd maja:

Agnieszka Perzka:
"Spotkamy się kiedyś w moim raju" Christel i Isabell Zachert +

aleksandra_czyta:
"Emilka ze Srebrnego Nowiu" Lucy Maud Montgomery  +-

anek7:
"Emma" Jane Austen +-
"Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej)" Pavol Rankov +

betka:
"Eleonora i Marianna. Dalsze losy Rozważnej i Romantycznej" Emma Tennsent 1/6


ejotek:
"W kajdankach namiętności" Piotr Kołodziejczak +
"Eksplozja" Richard Aellen +

monotema:
"Pętla bieszczadzka" Marian Łohutko  +

Obsesja Kasiulka:
"Herbata szczęścia" A. Grzelak   5-/5

piä:
"Emma" Jane Austen +-

Wiki:
"Ekscentrycy, pasjonaci, dziwacy" praca zbiorowa +
"Święty od ćpunów" Michał Kotliński +
"Zagubione szczęście" Tom Winter +-

Życzę Wam powodzenia w czerwcu z literką "F"!

Przykładowe tytuły:
propozycje od ejotek
"Fanaberie"
"Francuski szpieg"
"Fabrykantka aniołków"
"Festung Breslau"
"Firma"
"Fotografia"
"Francuska oberża"
i mnóstwo tytułów które zaczynają się na fałszywy/fałszywa/fałszywe


dodatkowo:
wszystkie możliwe Fabryki np. "Fabryka oficerów" Hans Hellmut Kirst